Spór ws. rezolucji dot. wzmocnienia obronności Unii Europejskiej

Treść
Polityczna burza po głosowaniu nad rezolucją Parlamentu Europejskiego ws. bezpieczeństwa. Według rządu, prawica – głosując przeciw – zdradziła polskie interesy. Według prawicy rezolucja zakłada ograniczenie polskiej suwerenności.
Parlament Europejski przegłosował tzw. białą księgę o przyszłości europejskiej obronności. Przeciwko rezolucji głosowali posłowie Prawa i Sprawiedliwości wskazując na zagrożenia, jakie za sobą niesie.
– Kontrole nad polskim uzbrojeniem – nad tym, gdzie my możemy kupować swoje uzbrojenie, w jaki sposób mamy je kupować – mogłaby podejmować Unia Europejska bez zgody Polski – podkreślił Piotr Müller, poseł PiS.
Rezolucja zakłada także powołanie Europejskiej Unii Obronnej niezależnej od NATO i utratę prawa weta w najważniejszych sprawach.
– To jest likwidacja jednomyślności w zakresie polityki zagranicznej i bezpieczeństwa i to nie tylko w Radzie Unii Europejskiej, ale także w Radzie Europejskiej – tłumaczyła Anna Bryłka z Konfederacji.
I na to nie było zgody opozycji. Zgodziła się na to koalicja rządowa.
– Jak słyszę te argumenty PiS, to mam ochotę postukać się w głowę – stwierdził premier Donald Tusk.
Premier oskarżył jednocześnie opozycję o działanie na korzyści Rosji, bo w rezolucji znalazł się punkt dotyczący polskiej Tarczy Wschód.
– Ale to, że PiS – najwyraźniej bardzo pogubiony – dołączył w tym głosowaniu do Konfederacji i później te idiotyczne dzisiejsze tłumaczenia, to jest coś, co przekracza nawet moją wyobraźnię – mówił Donald Tusk.
Tyle że Tarcza Wschód została wpisana do rezolucji w ostatniej chwili, jako poprawka zgłoszona przez PO i PSL. Za samą poprawką opozycja głosowała, ale za całością rezolucji – już NIE.
– Mam wrażenie, że celowo posłowie PO dorzucili poprawkę dotyczącą Tarczy Wschód, żeby później opowiadać te bzdury, które widzimy – zauważył Piotr Müller.
Unia Europejska chce wydać na zbrojenia dodatkowe 150 mld euro. Według rezolucji unijne organy mogą zabronić zakupów uzbrojenia np. w USA i Korei Południowej oraz nakazać składanie zamówień właśnie we Francji czy w Niemczech. Na taką rezolucję po prostu nie mogło być naszej zgody – mówi były wiceminister obrony z PiS, Wojciech Skurkiewicz.
– Ona idzie w tym kierunku, aby zacieśniać relacje europejskie, wypychać USA gdzieś poza nawias. Z tym absolutnie się nie godzę – akcentował Wojciech Skurkiewicz, senator, Prawo i Sprawiedliwość.
Z kolei szef sejmowej komisji obrony, poseł Andrzej Grzyb z PSL, przekonuje, że beneficjentem unijnych programów będzie polski przemysł obronny.
– Przecież Polska ma też dobre produkty, które sprawdziły się w trakcie tragicznej wojny, która toczy się za naszą wschodnią granicą – mówił Andrzej Grzyb.
Takich gwarancji jednak w dokumencie nie ma. To nie Polska produkuje czołgi, śmigłowce, ale Niemcy i Francja. Spór o rezolucje to spór o wizję Unii Europejskiej – wskazuje prof. Zbigniew Orbik.
– PiS widziałby Europę Ojczyzn, natomiast nasz obecny polski rząd jest zdecydowanie za zwiększoną integracją europejską – wskazał etyk i filozof polityki, prof. Zbigniew Orbik.
Rezolucja wzywa Komisję Europejską i Radę Europejską do zrealizowania jej założeń. To od komisarzy i szefów europejskich państw zależy wejście w życie propozycji Parlamentu Europejskiego.
TV Trwam News
źródło: radiomaryja.pl, 13 marca 2025
Autor: dj