Spór w „Silesii” zaostrza się mimo wcześniejszych porozumień. G. Babij nie został wpuszczony na teren zakładu
Treść
Przewodniczący zakładowej „Solidarności” w Przedsiębiorstwie Górniczym „Silesia” nie został wpuszczony na teren zakładu. We wtorkowych „Aktualnościach dnia” na antenie Radia Maryja Grzegorz Babij mówi o narastających naciskach, łamaniu porozumień i działaniach, które uderzają w działalność związkową oraz przyszłość kopalni.
Sytuacja w Przedsiębiorstwie Górniczym „Silesia” wciąż się zaostrza. Jak relacjonował na antenie Radia Maryja przewodniczący zakładowej „Solidarności”, Grzegorz Babij, nie został on wpuszczony na teren zakładu, mimo że – jak podkreśla – formalnie pozostaje pracownikiem i reprezentantem związku zawodowego.
Do zdarzenia doszło przy bramie głównej kopalni. Jak wskazuje Grzegorz Babij, jeszcze kilka dni wcześniej przedstawiciele związku bez przeszkód przenosili dokumentację oraz wyposażenie do nowej siedziby.
– Przychodzę dzisiaj do pracy i zostaję zablokowany przez strażników na bramie głównej (…) i słyszę: „Panie przewodniczący, nie ma pan prawa wejścia na teren zakładu”. Przecież nikt mnie nie zwolnił – relacjonował.
Gość „Aktualności dnia” wskazuje, że działania te mogą stanowić utrudnianie działalności związkowej.
– Powiem uczciwie, spodziewaliśmy się takich ruchów, bo widzimy od pewnego czasu dosyć mocny nacisk na wszystkich ludzi, którzy nie bali się wypowiedzieć swojej opinii na temat zarządzania tym przedsiębiorstwem – dodaje.
W związku z tym skierowano już zawiadomienia do odpowiednich instytucji.
– Ja nie wiem, co się tam w tej chwili dzieje. (…) Poszło zawiadomienie do prokuratury o utrudnianie działalności związkowej – podkreśla Grzegorz Babij, zaznaczając, że w pomieszczeniach na terenie kopalni znajdują się dokumenty i sprzęt należące do związku.
Spór wpisuje się w szerszy konflikt, który trwa od końca ubiegłego roku. Po protestach górników i porozumieniu zawartym w grudniu, w kolejnych miesiącach dochodziło do jego naruszania, m.in. poprzez wręczanie wypowiedzeń pracownikom.
Związkowiec zwraca również uwagę na zmiany organizacyjne, które – jego zdaniem – mogą wpływać na przyszłość zakładu. W jego ocenie działania te prowadzą do stopniowego wygaszania działalności wydobywczej.
Jednocześnie formułuje poważne zarzuty dotyczące traktowania pracowników. Jak twierdzi, część z nich miała być stawiana przed wyborem dotyczącym dalszego zatrudnienia na zmienionych warunkach.
– Ludzie mają zablokowane dyskietki, nie wszyscy, ale część. Później część z tych ludzi jest wzywana na rozmowę i proponuje się im złożenie wypowiedzenia za porozumieniem stron, czyli: „rezygnujesz z pracy w PG >>Silesia<<, a my przygotowujemy ci nową umowę z Bumech, oczywiście już na nowych zasadach”. To jest szantaż, zastraszanie. Moim zdaniem wracamy do czasów komuny, albo nawet i gorzej – alarmuje Grzegorz Babij.
W jego ocenie obecna sytuacja oznacza pogłębiający się kryzys relacji pracowniczych i związkowych w zakładzie.
Cała rozmowa z Grzegorzem Babijem dostępna jest [tutaj].
radiomaryja.pl
źródło: radiomaryja.pl, 7 kwietnia 2026
Autor: dj