Przejdź do treści
Przejdź do stopki

Spółdzielcze eldorado

Treść

Prezesi spółdzielni mieszkaniowych bezprawnie windują ceny mieszkań lokatorskich, które spółdzielcy chcą przejąć na własność i utrudniają lokatorom dostęp do dokumentacji dotyczącej pierwotnych kosztów budowy. Ogólnopolskie Centrum Uwłaszczeniowe skierowało w tej sprawie skargę do ministra sprawiedliwości - prokuratora generalnego. Animatorzy ruchu uwłaszczeniowego apelują, aby również spółdzielcy przesyłali do ministra Grzegorza Kurczuka podobne pisma. Centrum będzie pomagało spółdzielcom przygotowywać skargi do prokuratury na działania prezesów.
Czemu służyć mają spółdzielnie? Jak sama nazwa wskazuje - "współdzieleniu", czyli organizowaniu wspólnej działalności spółdzielców i dzieleniu pożytków. A czym zajmują się spółdzielnie mieszkaniowe? Zarabianiem na swoich członkach. To zaś z ideą spółdzielczą nie ma nic wspólnego.
Mechanizm "zbijania kasy" przez spółdzielnie na lokatorach wyszedł na jaw w trakcie procedury przekształcania lokatorskiego prawa do mieszkania w pełne prawo własności lub tzw. własnościowe prawo do lokalu. Podczas analizowania dostarczonych przez lokatorów tzw. pierwotnych kosztów budowy działacze bydgoskich stowarzyszeń uwłaszczeniowych wykryli, że spółdzielnie przy naliczaniu ceny za uwłaszczenie mieszkania stosują pewną manipulację dotyczącą umorzonej części kredytu mieszkaniowego. Otóż peerelowskie rozporządzenia na temat zasad kredytowania budownictwa mieszkaniowego kwestię owego częściowego umorzenia kredytu przez państwo regulowały w ten sposób, że jeśli potem spółdzielca przekształcił lokatorskie prawo do lokalu we własnościowe, spółdzielnia musiała zwrócić państwu kwotę umorzenia. Na tym właśnie przepisie żerują dzisiaj amatorzy łatwego zysku. Rzecz w tym, że spółdzielnia oddaje państwu ten dług w kwocie nominalnej, tymczasem od lokatorów pobiera za uwłaszczenie mieszkania taki procent aktualnej ceny rynkowej, na jaki opiewało umorzenie. Jeśli np. kwota umorzenia kredytu w PRL wyniosła 60 tys. starych zł, to dzisiaj, gdy lokator nabywa własność mieszkania, spółdzielnia powinna wpłacić na rzecz państwa... 6 zł. Tymczasem ta sama spółdzielnia pobiera od lokatora niekiedy nawet kilkadziesiąt tysięcy złotych! Słowem - spółdzielcza nomenklatura stworzyła sobie prawdziwe eldorado, odcinając kupony od polityki mieszkaniowej PRL, a wszystko to kosztem spółdzielców, którzy muszą drugi raz spłacać mieszkania, za które już raz zapłacili.
Po uchwaleniu nowelizacji ustawy o spółdzielniach była możliwość objęcia mieszkania lokatorskiego na własność za 3 proc. jego wartości. Jednak już po miesiącu od jej wejścia w życie (24 kwietnia 2001 roku) Trybunał Konstytucyjny uznał ten przepis za niezgodny z Konstytucją. Państwo nie może, zdaniem sędziów Trybunału, w sposób władczy ingerować w prawo własności spółdzielni.
Podobny los spotkał kolejny projekt uwłaszczenia lokatorów, przygotowany przez stowarzyszenia uwłaszczeniowe oraz prof. Adama Bielę i dr. Tomasza Wójcika. Tym razem ustawę zawetował prezydent Aleksander Kwaśniewski.
Animatorzy ruchu uwłaszczeniowego w Bydgoszczy - Stanisław Grodzicki (Obywatelskie Stowarzyszenie Uwłaszczeniowe) oraz Sławomir Młodzikowski (Stowarzyszenie Obrony Spółdzielców SOS) - postanowili temu zaradzić.
- Od lat zabiegamy, aby spółdzielcy mogli uwłaszczyć się w swoich mieszkaniach za niewielką opłatą - opowiada Stanisław Grodzicki, współorganizator Ogólnopolskiego Centrum Uwłaszczeniowego z siedzibą w Bydgoszczy.
- Przecież pobieranie przez spółdzielnie od swoich członków dodatkowych opłat, innych niż rzeczywiste koszty budowy, to rozbój w biały dzień - Grodzicki nie kryje wzburzenia.
Po dokładnej analizie aktów praw nych zdecydowali się wezwać lokatorów, aby ci wpłacali na konto spółdzielni nominalne kwoty umorzenia, jakie widnieją w pierwotnych kosztach budowy, z adnotacją, że spółdzielnia ma przekazać to do budżetu państwa tytułem spłaty kwoty umorzenia.
- Nie ma zapisów w ustawie, że nie wolno tego robić - twierdzi Grodzicki.
Chodzi o to, aby spłacając kwotę umorzenia spółdzielca dobrowolnie zrezygnował z pomocy państwa, uciekając tym samym od dzisiejszych negatywnych skutków finansowych tej pomocy. Po wpłacie kwoty umorzenia do budżetu zmieni się automatycznie rozliczenie pierwotnych kosztów budowy: zniknie procentowe umorzenie kredytu, które pozwalało panom prezesom windować w górę ceny za uwłaszczane mieszkania. Tak stało się wszędzie tam, gdzie prezesi przekazali spłatę do budżetu - w Łodzi, Toruniu, Stalowej Woli.
Gdy prezesi spółdzielni mieszkaniowych zorientowali się, że wpłata tych paru złotych do budżetu jest jednoznaczna z uwłaszczeniem lokatorów za przysłowiową złotówkę, zaczęli stawiać opór. Młodzikowski przyznaje, że w rodzimej Bydgoszczy prezesi nie chcą przyjmować i przekazywać do budżetu wpłat od mieszkańców. Ba! W niektórych miastach zdarza się nawet, że ukrywają przed lokatorami rozliczenia pierwotnych kosztów, co jest sprzeczne z prawem. Aby przerwać proceder sabotowania uwłaszczenia lokatorów, Bydgoskie Centrum Uwłaszczeniowe wystosowało jeszcze przed Świętami Bożego Narodzenia petycję do ministra sprawiedliwości i prokuratora generalnego Grzegorza Kurczuka, w której zwraca uwagę na bezprawne działania prezesów spółdzielni mieszkaniowych. Chodzi o odmawianie wydania dokumentów rozliczenia kosztów budowy, pobieranie od spółdzielców bez podstawy kosztorysowej ogromnych kwot za przekształcenie mieszkań lokatorskich we własnościowe oraz nieprzekazywanie na rzecz budżetu państwa dobrowolnie spłaconych przez spółdzielców kwot umorzeń.
- Zwracamy się do spółdzielców o wysyłanie do ministra Kurczuka petycji o podobnej treści - apelują liderzy bydgoskich stowarzyszeń.
Według Grodzickiego, społeczny nacisk na ministra sprawi, że lokatorzy zyskają szansę na przejęcie mieszkań na własność bez haraczu na rzecz spółdzielni. W razie dalszego sabotowania uwłaszczenia przez prezesów spółdzielni mieszkaniowych stowarzyszenia uwłaszczeniowe pomogą spółdzielcom w przygotowaniu wniosków do właściwych prokuratur. Kopie wniosków będą gromadzone przez Centrum Uwłaszczeniowe, a także przesyłane ministrowi sprawiedliwości.
Małgorzata Goss



Dokument przedstawiający pierwotne koszty budowy wygląda tak:
Koszt budowy mieszkania (w latach 70. ubiegłego wieku) 200 tys. zł
Wymagany wkład mieszkaniowy wniesiony przez członka 35 tys. zł
Zaangażowany kredyt inwestycyjny 165 tys. zł
Kwota umorzenia kredytu przez państwo w wys. 1/3 z 55 tys. zł
Długoterminowy kredyt rozłożony do spłaty (i spłacony) 110 tys. zł
Łącznie członek wniósł (70 proc. pierwotnego kosztu budowy) 145 tys. zł

W tym przypadku spółdzielnia musi zwrócić państwu w razie uwłaszczenia lokatora 5,50 zł, a tymczasem od lokatora zażąda za to uwłaszczenie 30 proc. aktualnej ceny rynkowej! Tymczasem rzeczywiste koszty budowy, jakie poniosła spółdzielnia w formie kredytu, wyniosły 110 tys. st. zł. i kwotę tę spółdzielca w całości spłacił.
oprac. MaG



Ogólnopolskie Centrum Uwłaszczeniowe w Bydgoszczy
Radni Stanisław Grodzicki i Sławomir Młodzikowski udzielają porad we wtorki w godz. 14.00-18.00.
Korespondencję można kierować na adres:
Ogólnopolskie Centrum Uwłaszczeniowe
ul. Jagiellońska 2
85-067 Bydgoszcz
W każdy wtorek w godz. 10.00-12.00 trwa dyżur
telefoniczny pod numerem (52) 328 84 89.
Zainteresowanych prosimy, aby dzwonili wyłącznie we wtorki w podanych godzinach, ponieważ zachodzi niebezpieczeństwo, że duża ilość telefonów może doprowadzić do zablokowania linii Ratusza.

Dyżury w pozostałych miastach:

Warszawa
W każdą pierwszą i trzecią środę miesiąca w godz. 16.00-18.00 w kościele Wszystkich Świętych w sali Księgarni Antyk, plac Grzybowski.

Inowrocław
W piątki w godz. 10.00-12.00 w siedzibie "Solidarności" przy ul. Świętokrzyskiej 55.

Chełmno
W czwartki w godz. 16.00-18.00 w kawiarence parafialnej przy kościele Księży Pallotynów, ul. Dworcowa 38.

Ciechanów
We wtorki w godz. 16.00-18.00 w biurze Civitas Christiana przy ul. Bema 5.

Toruń
W soboty w godz. 11.00-12.00 w biurze targowiska Manhatan na Rubinkowie przy ul. Działowskiego i Dziewulskiego.

Łódź
W czwartki w godz. 16.00-18.00 przy ul. Gdańskiej 90 (I piętro) - Obywatelskie Stowarzyszenie Uwłaszczeniowe w Łodzi.
Zebrał MaG



Oto wzór petycji, którą spółdzielcy mogą podpisać i kierować do ministra sprawiedliwości-prokuratora generalnego:


...............................
(miejscowość, data)

...............................
(imię i nazwisko)

...............................
(adres)

...............................
(miejscowość)

Minister Sprawiedliwości
Pan Grzegorz Kurczuk
Al. Ujazdowskie 11
Warszawa

Petycja
Zwracam się z ogromną prośbą do Pana Ministra Sprawiedliwości - Prokuratora Generalnego o zainteresowanie się działaniami Prezesów Spółdzielni Mieszkaniowych, które moim zdaniem naruszają prawo w przypadku wyodrębniania prawdziwej własności mieszkań, tj. przy wdrażaniu w życie ustawy o spółdzielniach mieszkaniowych. Naruszenie przepisów prawa polega na:
1. nieudostępnianiu spółdzielcom źródłowych dokumentów dotyczących ich rozliczeń kosztów budowy mieszkań; tzw. pierwotnych rozliczeń kosztów budowy mieszkań;
2. pobieraniu ogromnych kwot przy przekształceniach spółdzielczych lokatorskich mieszkań na spółdzielcze własnościowe mieszkania lub na odrębną własność bez posiadania źródłowych dokumentów rozliczających koszty budowy mieszkań;
3. nieprzekazywaniu do budżetu Państwa kwot dobrowolnie wpłaconych przez spółdzielców do spółdzielni z tytułu spłaty umorzeń kredytów. Spółdzielcy chcą całkowicie rozliczyć się z budżetem Państwa z kosztów budowy ich mieszkań i tym samym chcą wspomóc budżet Państwa w tak trudnej chwili, w jakiej się obecnie znajduje. Prezesi nie przekazują tych kwot do budżetu Państwa tylko i wyłącznie z tego powodu, iż straciliby możliwość pobierania ogromnych kwot przy przekształceniach mieszkań lokatorskich na własnościowe lub w odrębną własność.
W wyniku tych działań tracą nie tylko spółdzielcy, ale przede wszystkim budżet Państwa.

...............................
(podpis)

Nasz Dziennik 19-01-2004

Autor: DW