Przejdź do treści
Przejdź do stopki

Spocznie w Alei Zasłużonych

Treść

Uroczystości pogrzebowe śp. o. gen. bryg. Adama Studzińskiego OP, legendarnego kapelana bitwy o Monte Cassino, duszpasterza wielu środowisk w tym: kombatanckich, żołnierzy AK, harcerzy, odbędą się w najbliższą środę w Krakowie. Msza św. żałobna odprawiona zostanie w bazylice OO. Dominikanów. Ciało Zmarłego spocznie na cmentarzu Rakowickim w Alei Zasłużonych. W środę od godz. 6.30 w bazylice OO. Dominikanów przy ul. Stolarskiej 12 będzie wystawiona trumna o. gen Adama Studzińskiego OP, obok niej umieszczona zostanie księga kondolencyjna. O godz. 9.30 rozpocznie się tam Msza św. pogrzebowa z asystą wojskową, pod przewodnictwem ks. kard. Franciszka Macharskiego. Homilię wygłosi biskup polowy Wojska Polskiego generał dywizji Tadeusz Płoski. Po Eucharystii trumna z ciałem śp. o. gen. Adama Studzińskiego zostanie przewieziona osobistym samochodem frontowym kapelana spod Monte Cassino w asyście żandarmerii wojskowej na cmentarz Rakowicki. Do godz. 12.55 będzie wystawiona w domu pogrzebowym. Tu także obok trumny zostanie umieszczona księga kondolencyjna. O godz. 13.00 od bramy głównej cmentarza Rakowickiego wyruszy kondukt żałobny do Alei Zasłużonych, gdzie spocznie Legendarny Kapelan. Ojciec Adam (Franciszek) Studziński OP urodził się 2 czerwca 1911 r. w Strzemieniu. Święcenia kapłańskie przyjął 7 marca 1937 r. we Lwowie z rąk ks. bp. Eugeniusza Baziaka. Wybuch wojny zastał go w Krakowie. Na wiadomość o wkroczeniu armii sowieckiej wyjechał na Węgry. Tam został kapelanem w obozach dla internowanych polskich żołnierzy. W 1941 r. dotarł do Palestyny. Następnie wstąpił do Wojska Polskiego. Z 2. Brygadą Czołgów przebywał w Iraku, Iranie, Palestynie i Egipcie. W 1944 r. wziął udział w kampanii włoskiej. Generał brygady WP, Kawaler Krzyża Srebrnego Orderu Virtuti Militari, Krzyża Walecznych. Odznaczony Krzyżem Komandorskim z Gwiazdą Orderu Odrodzenia Polski, Krzyżem Monte Cassino oraz wieloma innymi krzyżami oraz medalami polskimi i zagranicznymi. Małgorzata Bochenek "Nasz Dziennik" 2008-04-05

Autor: wa