Sobolewski: Wierzę w kadrę
Treść
- Trzeba wiedzieć, kiedy zejść ze sceny. Ja to, co miałem najlepszego, już z siebie dałem - powiedział wczoraj Radosław Sobolewski. Pomocnik krakowskiej Wisły w niedzielę, dzień po awansie Polski do finałów Euro 2008, zakończył reprezentacyjną karierę.
To był szok. Wielu decyzję zawodnika przyjęło z niedowierzaniem, wszyscy się jej dziwili. I choć np. kibice próbowali go nakłonić do zmiany stanowiska - pozostał przy swoim. Sobolewskiego, jednego z najlepszych polskich środkowych pomocników, nie ujrzymy już w reprezentacyjnej koszulce. - Chciałem zejść ze sceny w najlepszym momencie, jako wygrany człowiek. Gdybyśmy na mistrzostwa nie awansowali, być może grałbym w kadrze dalej - powiedział. Decyzja dojrzewała w nim od dłuższego czasu. Nie było tak, że nagle, w przypływie emocji, pożegnał się z kadrą. Najbliżsi, przyjaciele o niej wiedzieli, ale wstrzymywał się z jej ogłoszeniem do odpowiedniego momentu. Ten nastąpił przed tygodniem, gdy po wygranej z Belgią po raz pierwszy w historii Polacy zapewnili sobie awans na mistrzostwa Europy. W niedzielę Sobolewski poinformował Leo Beenhakkera. - Trener mnie nie przekonywał, powiedział tylko, że szanuje moją decyzję, ale jest mu żal, bo widzi dla mnie miejsce w drużynie - dodał Sobolewski.
Pomocnik Wisły nie zamierza oczywiście kończyć kariery. Chce się jednak skoncentrować wyłącznie na grze w Wiśle, poświęcając więcej czasu najbliższym. Wyjazdu na Euro 2008 żałuje, ale przed swą decyzją rozważył wszystkie za i przeciw. Wieści z boisk Austrii i Szwajcarii oczekiwać będzie z dużymi nadziejami, bo jak sam mówi, "mocno wierzy w reprezentację Polski".
Pisk
"Nasz Dziennik" 2007-11-24
Autor: wa