Skup dla wybranych
Treść
Po ewentualnej akcesji do Unii Europejskiej Polska będzie zmuszona zrezygnować z dotychczasowych form interwencji na rynku wewnętrznym. Szczególnie dotkliwie odczują to producenci zbóż. Wszystko wskazuje na to, że o ile znajdziemy się w Unii w 2004 r., tegoroczny skup będzie przebiegał na dotychczasowych zasadach po raz ostatni. W przyszłości państwowe agencje mogłyby interweniować na rynku zboża wyłącznie w przypadku, gdy cena pszenicy spadnie poniżej ceny minimalnej. A i wtedy do skupu mogłyby trafiać partie ziarna w ilości co najmniej osiemdziesięciu ton od jednego rolnika. Dziś minimalna ilość to... trzy tony. Zachodzi pytanie, ilu przeciętnych polskich gospodarzy będzie w stanie z takiej oferty skorzystać?
Wymagania ilościowe - minimum 80 ton zboża - nie powinny być problemem, ponieważ do skupu interwencyjnego od jednego rolnika trafia średnio ok. 40-50 ton ziarna - tłumaczy wiceprezes Agencji Rynku Rolnego Zbigniew Izdebski. Nie zmienia to jednak faktu, że dziś minimalna partia dostawy jednego rodzaju zboża wynosi 3 tony i rolnik posiadający kilka, a nie kilkadziesiąt hektarów gruntów może z niej skorzystać. Po planowanej akcesji w 2004 r., o ile do niej dojdzie, będzie to już niemożliwe. Dlaczego?
Jak tłumaczą pracownicy ARR, polski system interwencji już się skompromitował, a chcąc funkcjonować w UE, trzeba się dostosować do zasad Wspólnej Polityki Rolnej.
Trudno nie przyznać im racji co do pierwszej tezy. Jednak zamiast likwidować, można system poprawiać, modyfikować, uszczelniać, tak by służył rolnikom, a nie pośrednikom.
Gwoli uściślenia należy też dodać, iż rzeczywiście w państwach Unii nie ma tego typu mechanizmów interwencyjnych. Państwo wspiera jednak w inny sposób swoich producentów żywności. Oprócz ceny minimalnej występują dopłaty do produkcji, znacznie odbiegające wielkością od tych, które ewentualnie miałyby trafić do kieszeni polskich rolników. Dlatego też, pozbawieni równych warunków konkurencji, będą musieli funkcjonować w niesprzyjającym otoczeniu gospodarczym. Warto również pamiętać, że dotychczasowe polskie ustawodawstwo nie sprzyjało organizowaniu się drobnych polskich gospodarstw - których średnia wielkość wynosi 8,44 ha - np. w grupy producenckie, które mogłyby konkurować na krajowym i zachodnich rynkach.
Agencja przygotowuje tzw. centra skupowe, które miałyby się znajdować w każdym powiecie. Ich wybór nie odbywałby się, jak dotychczas, podczas corocznej kampanii w drodze przetargu, lecz Agencja podpisywałaby umowy na dłuższy czas. Wcześniej jednak listę owych wszystkich centrów musi zatwierdzić Bruksela.
Interwencja na rynku zbóż po ewentualnej akcesji rozpoczynałaby się zazwyczaj w trzecim kwartale roku, kiedy ma być już znana wielkość zbiorów i poziom cen. Do rozpoczęcia interwencyjnego skupu wymagany jednak będzie spadek ceny poniżej minimalnej. Będzie to dotyczyć jedynie pszenicy, bowiem Unia rezygnuje z interwencji na rynku żyta.
W Agencji Rynku Rolnego przygotowywane są już procedury jej udziału po 1 maja 2004 r. (data planowanej akcesji) w dwudziestu jeden rynkach rolnych. We wrześniu cała dokumentacja ARR ma być przekazana Ministerstwu Finansów. Prezes ARR Ryszard Pazura liczy na uzyskanie tzw. akredytacji dla Agencji do końca tego roku. Obecnie jej przedstawiciele biorą udział w posiedzeniach unijnych zespołów komitetów rynkowych, a także komisjach problemowych.
Tegoroczny skup ma się rozpocząć w połowie lipca br. Szacuje się, że zbiory będą o milion ton niższe niż ubiegłoroczne. Agencja podpisała ponad 500 umów z przedsiębiorstwami. Interwencją ma być objętych w sumie ok. 5 mln ton ziarna: 4 mln ton pszenicy i 0,7 mln ton żyta. Za tonę pszenicy przedsiębiorca biorący udział w interwencyjnym skupie zobowiązany jest zapłacić 440 zł, a za żyto - 325 zł. Dopłaty za tonę pszenicy wyniosą w lipcu i sierpniu 110 zł, we wrześniu - 120 zł, a w październiku - 130 zł. Natomiast za żyto skupione w lipcu i sierpniu Agencja dopłaci 75 zł, we wrześniu - 80 zł, a w październiku - 85 zł za tonę. Dodatkowo 300 tys. ton miałoby trafić na uzupełnienie rezerw państwowych. Przedsiębiorcy, którzy zamierzają prowadzić interwencję z dopłatami Agencji, deklarują jednak skup ponad 4,5 mln ton pszenicy. Agencja będzie też dopłacać producentom do przechowywania tego ziarna - musi ono być magazynowane na terenie gospodarstwa producenta lub w przedsiębiorstwie składowym w ilości... co najmniej 100 ton. Dopłata do tony przechowywanej pszenicy ma wynieść 120 zł.
Prowadzone są też tzw. przetargi dodatkowe w miejscach, gdzie punktów skupu jest zbyt mało lub w ogóle ich nie ma. Szczególny brak dostatecznej ilości punktów skupu jest widoczny na ziemiach zachodniej i północnej Polski.
Tak zwane białe plamy występują od lat w tych samych miejscach, jednak w tym roku problem pogłębił się po wykryciu braku zboża w magazynach, gdzie miało być składowane ziarno należące do ARR.
Zachodniopomorskie, trzy powiaty na terenie województwa dolnośląskiego, a także obszar dawnego województwa gorzowskiego - to tereny, gdzie rolnicy mogą mieć problem ze sprzedażą ziarna z dopłatami ARR.
Agencja zamierza w tym roku uszczelnić system skupu poprzez zmianę umów na prywatne przechowywanie i zasad przydzielania dopłat do niego. Dotychczas w przypadku stwierdzenia braku agencyjnego ziarna przedsiębiorca miał czas na uzupełnienie magazynów. Teraz sprawa ma być od razu kierowana do prokuratury. Jednocześnie uiszczenie opłaty za przechowywanie ziarna ma być poprzedzone inspekcją służb kontrolnych, a nie - jak dotychczas - jedynie deklaracją gospodarza magazynu.
Karolina Goździewska
Zmiany zasad interwencji na rynku zbóż komentują:
Halina Nowina Konopczyna, Koło Poselskie Porozumienia Polskiego, sejmowa Komisja Finansów Publicznych
Drobni rolnicy będą mogli organizować się w grupy producenckie, ale ich ilość będzie ograniczona zarządzeniem ministra. Wraz z surowymi warunkami przynależności do grupy zamknie to tym rolnikom możliwość samodzielnej sprzedaży swoich plonów. Jeżeli dojdzie do tego rozwiązania, to będą angażowani pośrednicy, a rolnik zostanie poszkodowany. Znowu wraca kwestia opłacalności polskiego rolnictwa, które staje się coraz mniej konkurencyjne w stosunku do unijnego rolnictwa. Idziemy w kierunku zastopowania produkcji żywności przez czynniki ekonomiczne.
Wojciech Mojzesowicz, Koło Parlamentarne Polski Blok Ludowy, sejmowa Komisja Rolnictwa i Rozwoju Wsi
W mojej wsi gospodarstwa mają po 12-14 ha pszennej ziemi i żadne z nich nie jest w stanie wyprodukować partii co najmniej 80 ton. Trzeba mieć wyobraźnię, nie można zapisywać rzeczy, które są trudne do zrealizowania. Rolnicy będą musieli się jednak organizować, by wspólnie sprzedać ziarno.
Piotr Krutul, Klub Parlamentarny Ligi Polskich Rodzin, sejmowa Komisja Rolnictwa i Rozwoju Wsi
Nie będzie ceny minimalnej i interwencji na żyto, a jego cena na pewno spadnie do ok. 25 zł za kwintal. Zaledwie 5 proc. polskich rolników będzie mogło sprzedać swoje zboże. A być może tacy potentaci, jak m.in. pan poseł Komorowski będą zbijać kokosy na pośrednictwie, ponieważ dziś już praktycznie nie ma polskich magazynów. Będzie też zalew unijnego ziarna. Po dwóch latach polscy producenci zbóż nie wytrzymają tej konkurencji.
not. KG
Produkcja zbóż w Polsce i wybranych krajach UE w 2001 r.
Francja 60 mln 161 tys. ton
Niemcy 49 mln 709 tys. ton
Włochy 18 mln 721 tys. ton
Hiszpania 17 mln 059 tys. ton
Dania 9 mln 755 tys. ton
Polska 27 mln 109 tys. ton
Źródło: serwis internetowy Unii Europejskiej
Nasz Dziennik 2-07-2003
Autor: DW