Skończyły się wykręty
Treść
Sąd Okręgowy w Zamościu utrzymał w mocy decyzję sądu niższej instancji o zastosowaniu wobec Mieczysława W. aresztu tymczasowego. Temu stalinowskiemu śledczemu, zwanemu katem Zamojszczyzny, lubelska prokuratura IPN przedstawiła 27 zarzutów dotyczących szczególnie okrutnego dręczenia przesłuchiwanych członków podziemia niepodległościowego na Zamojszczyźnie.
Obecnie nic już nie stoi na przeszkodzie, aby były stalinowski śledczy trafił najpierw do aresztu, a następnie przed oblicze sądu. Gdy Sąd Rejonowy w Zamościu 19 listopada br. wydał postanowienie o tymczasowym aresztowaniu Mieczysława W., wydawało się, że ubek lada dzień trafi za kraty. Tymczasem złożył on zażalenie do Sądu Okręgowego w Zamościu i do dziś przebywa na wolności.
Sąd Rejonowy w Zamościu wydał postanowienie o zastosowaniu środka zapobiegawczego w postaci tymczasowego aresztowania Mieczysława W. po blisko 2-letnich bezskutecznych próbach rozpoczęcia procesu. Podejrzanemu nie można było przeczytać aktu oskarżenia, ponieważ ani razu nie pojawił się w sądzie. Zasłaniał się złym stanem zdrowia, które ulegało szczególnemu pogorszeniu w tych dniach, w których sąd wyznaczał kolejne terminy procesu.
Tymczasem powołana przez sąd komisja biegłych lekarzy sądowych już trzykrotnie w tym roku orzekała, że stan zdrowia Mieczysława W. jest na tyle stabilny, że przy zachowaniu pewnych warunków może on uczestniczyć w procesie; co więcej, może na swój proces oczekiwać w warunkach szpitalnych zakładu karnego.
Po postanowieniu sądu okręgowego Mieczysław W. wyczerpał już wszystkie możliwości instancyjne, aby uniknąć aresztowania. Postanowienie sądu jest prawomocne. Wszystko wskazuje na to, że tym razem już naprawdę człowiek zwany katem Zamojszczyzny trafi na oddział szpitalny zakładu karnego w Warszawie, skąd karetką będzie dowożony do sądu w Zamościu na swój proces.
Adam Kruczek, Lublin
Nasz Dziennik 8-12-2003
Autor: DW