Przejdź do treści
Przejdź do stopki

Skleroza nie boli

Treść

Lewica zapomniała, jak korumpowała posłów, by doprowadzić do odwołania antykomunistycznego rządu premiera Jana Olszewskiego.
- Dziś wszyscy przyzwoici ludzie w Polsce muszą zażądać nie tylko natychmiastowego skrócenia kadencji Sejmu, ale i natychmiastowej dymisji rządu - zagrzmiał wczoraj na porannej konferencji Donald Tusk, lider PO. Reakcja była natychmiastowa, a szefowi swojego ugrupowania zawtórował Jan Maria Rokita, którego o polityczną przyzwoitość, biorąc pod uwagę liczbę partii, przez które przeszedł, trudno podejrzewać.
- Władza w państwie polskim osiągnęła dno. Na dnie nie da się sprawować władzy - wtórował więc "niedoszły premier z Krakowa", i trudno nie przyznać mu racji. Ostatnie wybory parlamentarne i prezydenckie pokazały, że poparcie społeczeństwa dla PO sięga dna i jakkolwiek politycy partii liberalnej ochoczo po władzę skaczą, to od dna odbić się nie mogą.
Zarówno Tusk, jak i Rokita negocjacje PiS z posłami Samoobrony, skłonnymi do opuszczenia ugrupowania Leppera, nazywają "korupcją" i domagają się prokuratorskiego śledztwa. Wszystko wskazuje na to, że obaj panowie pamięć "mają dobrą, ale krótką". 4 czerwca 1992 r. to właśnie Donald Tusk, jak pokazuje zarejestrowany na taśmie filmowej materiał, dopuścił się politycznej korupcji - za poparcie w głosowaniu nad odwołaniem rządu Jana Olszewskiego zaoferował Waldemarowi Pawlakowi fotel premiera i "czystki" w UOP. Jeżeli więc negocjacje PiS z secesjonistami z Samoobrony zmierzające do utworzenia większości w parlamencie i sprawnego rządzenia Polską nazwać - jak chcą tego politycy PO - "korupcją", to jak określić działania Tuska z czerwca 1992 r., polegające na korumpowaniu PSL i pozyskiwaniu głosów tego ugrupowania za fotel dla Pawlaka? Działania dużo groźniejsze, bo prowadzące do obalenia demokratycznie wybranego rządu. A jakim mianem powinno się określać zachowanie posła Rokity, zmierzające niedługo później do pozyskania poparcia posłów prawicy dla słabego i nieudolnego rządu Hanny Suchockiej?
Nie potrafią, nie pamiętają czy nie chcą pamiętać?
Wojciech Wybranowski

"Nasz Dziennik" 2006-09-28

Autor: wa