Skazani na współpracę
Treść
Postępujące powoli zbliżenie w stosunkach chińsko-indyjskich może wkrótce doprowadzić do przewartościowania azjatyckiej polityki Białego Domu. Obecnie zdominowana przez neokonserwatystów-syjonistów amerykańska administracja prowadzi politykę "jednostronnego dyktatu". Jednak w sytuacji rosnącej potęgi ekonomicznej i wojskowej obu azjatyckich mocarstw prowadzenie takiej polityki może w istotny sposób zagrozić interesom USA w Azji.
Wzrost gospodarczy w Indiach wynosił w ostatnich latach przeciętnie sześć procent w stosunku rocznym, co oznacza, że obok Chin jest to najszybciej rozwijający się kraj na świecie. Obydwa te państwa bardzo ostrożnie planują swój udział w globalizacji, co sprawia, że stają się one znaczącym, niezależnym od zachodnich globalistów ośrodkiem politycznym. Znamienne, że obecnie eksperci nie stawiają tych krajów w opozycji do siebie, lecz obok siebie.
Integrująca rola gospodarki
Premier Chin Wen Jiabao powiedział niedawno, że w ponad 2-tysiącletniej historii stosunków chińsko-indyjskich tylko jeden procent tego czasu zajęły konflikty, które miały miejsce w latach 1962-1988. Jednak na początku lat 90. ubiegłego wieku nastąpił nawrót do dobrych wzajemnych stosunków, które obecnie nabierają rozmachu.
Premier Jawaharlar Nehru (1889-1964), który objął władzę w 1947 r., do końca życia kładł nacisk na rozwój nauk technicznych i ścisłych. W efekcie obecnie Indie są potęgą w dziedzinie oprogramowania "software" w przemyśle informatyczno-komputerowym. Rozwój ten ułatwia fakt, że w kraju tym jest rozpowszechniony język angielski, pozostałość po brytyjskiej władzy kolonialnej. Tymczasem Chiny obecnie są potęgą w dziedzinie oprogramowania "hardware", co tworzy dobry grunt do współpracy ekonomicznej tych dwu najludniejszych krajów świata. Nieprzypadkowo więc Wen Jiabao zaczął swą wizytę w Indiach od miasta Bangalore, które jest głównym ośrodkiem wysokiej technologii w Indiach. Z kolei w Delhi premier Chin przemawiał w prestiżowej politechnice Indian Institute of Technology, która jest symbolem sukcesu Indii w technologii przemysłowej opartej na naukach ścisłych. Jednocześnie Wen Jiabao formalnie uznał prowincję Sikkim między Nepalem i Bhutanem za część Indii, co jest znaczącym krokiem na drodze dalszego usuwania sporów granicznych między Chinami i Indiami.
Wspólne interesy
Chiny należą obecnie do czołowych potęg przemysłowych na świecie, podczas gdy Indie stają się stopniowo głównym laboratorium świata i głównym dostawcą szerokiego asortymentu usług. Chiny chcą więc dorównać Indiom w technologii informatycznej, podczas gdy Indie chcą dogonić Chiny w produkcji przemysłowej. Ze względu na szybki rozwój obydwa te państwa mają rosnące zapotrzebowanie na surowce energetyczne. Dlatego zawierają stosowne umowy z państwami centralnej, wschodniej i zachodniej Azji, z Rosją, państwami Ameryki Łacińskiej i Afryki. Chińsko-indyjskie przedsiębiorstwa są obecne np. w Sudanie. Warto w tym miejscu podkreślić, że chociaż Chiny i Indie modernizują swoje siły zbrojne, to jednak nie po to, by ze sobą walczyć. Przeciwnie, kładą nacisk na współpracę, w znacznym stopniu tworząc w Azji przeciwwagę dla USA.
Silnym czynnikiem zbliżającym oba państwa jest wzajemna wymiana handlowa oraz intensywna współpraca gospodarcza. W tym roku Indie najprawdopodobniej sprzedadzą do Chin towary na kwotę przekraczającą 15 mld dolarów. Z roku na rok rośnie ilość sprzedawanej do Chin produkowanej w Indiach stali, co sprawia, że w przyszłym roku wartość indyjskiego eksportu do Chin wyniesie około 20 mld dolarów. Z kolei Chińczycy rozbudowują w Indiach swoje firmy telekomunikacyjne i fabryki produkujące artykuły gospodarstwa domowego. Tymczasem firmy z Indii rozbudowują swoje fabryki z branży farmaceutycznej, informatycznej oraz inwestują na rynku usług inżynierskich.
Kontaktom gospodarczym towarzyszą regularne wizyty w obu krajach chińskich i indyjskich dygnitarzy. Obecnie trwają rokowania mające na celu ponowne otwarcie drogi zbudowanej w latach 1942-1943, łączącej Indie z chińską prowincją Yunnan.
Między Ameryką a Chinami
Mimo tych ewidentnych symptomów zbliżenia jest jednak kilka spraw, które nadal dzielą oba państwa. W przeszłości dzięki Chinom najgroźniejszy rywal Indii w regionie - Pakistan, zdobył broń nuklearną i technologię rakietową. Obecnie Chiny budują port pakistański na okręty transoceaniczne w Gwadar w Beludżystanie, co zagraża w pewnym stopniu interesom Indii. Natomiast niedawna współpraca marynarki wojennej Indii z USA w cieśninie Malacca miała zdecydowanie charakter antychiński. Interesy Chin i Indii ścierają się także w Nepalu i Birmie.
Obecnie w interesie Indii nie jest tworzenie wspólnego frontu z USA przeciw Chinom ani z Chinami przeciwko USA. W celu zapewnienia sobie pokoju i utrzymania wysokiego tempa wzrostu gospodarczego Indie muszą się kierować własną logiką. Dlatego w dłuższej perspektywie ważny jest dla nich pokojowy rozwój Chin oraz utrzymywanie poprawnych stosunków z USA.
Iwo Cyprian Pogonowski, Sarasota, USA
"Nasz Dziennik" 2005-04-20
Autor: ab