Przejdź do treści
Przejdź do stopki

Skarbówka chce podwyżek

Treść

Brak reakcji ministra finansów na problemy w funkcjonowaniu służb skarbowych i celnych oraz brak podwyżek płac w sferze budżetowej, a nawet regulacji związanej z inflacją zmusił związki zawodowe urzędów skarbowych i celnych do manifestacji przed gmachem resortu. Postulaty zostały wręczone wiceministrowi Pawłowi Banasiowi, który spotkał się ze związkowcami.
Około półtora tysiąca pracowników urzędów skarbowych i urzędów celnych z całego kraju domagało się wczoraj od Ministerstwa Finansów między innymi wprowadzenia spójnego, logicznego, prostego i stabilnego prawa podatkowego. Według nich, obecnie obowiązujące przepisy powodują, że nikt, zarówno podatnicy, jak i osoby zajmujące się sprawami podatkowymi zawodowo nie są w stanie prawidłowo ich stosować. Wśród postulatów manifestanci podali także zwiększenie zatrudnienia i wynagrodzeń w aparacie skarbowym z uwagi na corocznie rozszerzający się zakres obowiązków tej służby. Argumentowali, że chcą, aby aparat skarbowy i celny mógł realizować zadania w sposób profesjonalny, aby nie było kolejek w urzędach, i dlatego trzeba - jak podkreślali - "nie tylko zwiększyć zatrudnienie, ale także podnieść w nim wynagrodzenia". W ich opinii, niskie pensje sprawią, że nowi pracownicy będą odchodzić po odbyciu praktyki w zawodzie, a doświadczeni pracownicy nie będą chcieli dłużej pracować.
Około dwudziestu postulatów wręczono wczoraj wiceministrowi finansów Pawłowi Banasiowi, który wyszedł do związkowców przed gmach resortu. Minister Zyta Gilowska nie mogła tego uczynić, gdyż była w tym czasie na obradach Sejmu.
Ministerstwo otrzymało postulaty skarbowców, jednak - jak twierdzi Tomasz Ludwiński, przewodniczący Rady Sekcji Krajowej Pracowników NZSS "Solidarność" - "co będzie dalej, zobaczymy". - Obawiamy się, czy nie będzie tak, jak zwykle, tzn., że zgłosimy swoje postulaty i uwagi, a one w ogóle nie będą wzięte pod uwagę. Tu jest problem, gdyż to my będziemy realizować to, co Ministerstwo Finansów wymyśli - dodał. Poinformował, że jeżeli taka sytuacja się powtórzy, wtedy będą dalej protestować.
Ministerstwo Finansów natomiast uważa, że większość postulatów, a w szczególności podwyżki płac, związana jest ze zwiększaniem wydatków z budżetu państwa, w związku z czym naprawa wszystkich problemów administracji skarbowej nie jest możliwa w jednym roku budżetowym. Resort dopuszcza ewentualnie zwiększenie etatów o tysiąc.
Kamila Pietrzak
"Nasz Dziennik" 2006-12-13

Autor: wa