Skansen się rozrasta
Treść
Być może już niedługo zostanie wskrzeszona pierwsza linia kolejki wąskotorowej, która kiedyś kursowała po Puszczy Kozienickiej. To efekt starań Fundacji Polskich Kolei Wąskotorowych i skansenu kolejowego w Pionkach koło Radomia. Skansen powstał kilka miesięcy temu, ale szybko wzbogaca się o nowe eksponaty.
Z dawnej leśnej wąskotorówki pozostało już niewiele, w zasadzie tylko bocznica w Pionkach. Ale w tym miejscu udało się utworzyć skansen kolejowy, który gromadzi tabor używany kiedyś do przewozu ludzi i towarów. Skansen ma już kilka lokomotyw, dwie - o symbolu WLs 40 - odkupiono po cenie złomu od syndyka "Pronitu". Kiedyś służyły do transportu towarów między poszczególnymi wydziałami tego ogromnego przedsiębiorstwa. Teraz będzie je można wykorzystać do jazdy po lesie.
Ale lokomotywy stałyby tylko w skansenie jako atrakcja turystyczna, bo nie ma już torów, które prowadziły z Pionek do rezerwatu Królewskie Źródła. Został tylko dawny nasyp. Na szczęście kilka kilometrów toru mają na zbyciu Zakłady Produkcji Specjalnej. - Oddamy tory, jak miasto umorzy nam część podatków od nieruchomości - zaproponował dyrektor ZPS Jacek Zając.
I władze Pionek się na to zgodziły. Jest więc szansa, że trzy kilometry torowiska dadzą początek całej trasie turystycznej po puszczy.
Skansen jednak dalej gromadzi tabor. Ma już lokomotywy, drezynę, a także lorę, wagon wykonany w całości z drewna, mający tylko metalowe koła i osie. Przy pomocy sponsorów skansen chce też kupić od wojska niskopodłogowe platformy kolejowe z początku XX wieku. Inaczej mogą one po prostu trafić na złom. Okazuje się też, że wiele zapomnianego sprzętu z kolejek wąskotorowych poniewiera się po całej Polsce, ciekawe eksponaty można również kupić za granicą. Ale fundacja nie ma na to pieniędzy. Być może, gdyby uruchomiono pierwszą linię, wtedy łatwiej byłoby zdobyć sponsorów na rozbudowę skansenu.
Marek Kalita
"Nasz Dziennik" 2005-08-19
Autor: ab