Skandal w Stambule
Treść
Turcja wygrała w środę w Stambule rewanżowy mecz barażowy eliminacji piłkarskich mistrzostw świata ze Szwajcarią 4:2, ale z powodu niekorzystnego bilansu bramkowego nie wystąpi w Niemczech w przyszłym roku (w pierwszym meczu przegrała 0:2). Po spotkaniu rozwścieczeni tureccy kibice zaatakowali szwajcarskich piłkarzy, a cały incydent może mieć dla gospodarzy fatalne konsekwencje. Oprócz Szwajcarii ostatnimi zespołami, które zapewniły sobie udział w finałach MŚ, są Hiszpania, Czechy, Australia oraz Trynidad i Tobago.
Wydarzeniami w Stambule zajęła się Międzynarodowa Federacja Piłkarska, która zapowiedziała wszczęcie śledztwa w tej sprawie. - Mówię to nie jako Szwajcar, ale jako prezydent FIFA. Zamierzamy wszystko wyjaśnić, przesłuchamy wiele osób. To, co się stało w Stambule, kategorycznie zaprzeczało ideom fair play. Turcja w rewanżu miała okazję pokazać się jako dobry gospodarz meczu i udowodnić, że na przemoc w futbolu nie ma miejsca - stwierdził Joseph Blatter. Turcji grozi nawet wykluczenie z eliminacji MŚ 2010.
Opuszczający boisko szwajcarscy piłkarze zostali obrzuceni przez kibiców różnymi przedmiotami, a następnie zaatakowali ich także ochroniarze. Zawodnik gości Stephane Grichting został kopnięty w podbrzusze i z poważnymi obrażeniami odwieziono go do szpitala. Szwajcarzy długo po zakończeniu spotkania nie mogli opuścić szatni.
Do finałów awansowali Hiszpanie, którzy zremisowali w Bratysławie ze Słowacją 1:1. Właściwie wszystko było już jasne po pierwszym meczu w Madrycie wygranym przez gospodarzy 5:1. W finałach mistrzostw świata wystąpi też - po raz pierwszy samodzielnie - drużyna Czech, która dwukrotnie pokonała Norwegię 1:0.
W barażach poza Europą drużyna Trynidadu i Tobago zapewniła sobie awans, pokonując na wyjeździe Bahrajn 1:0 (w pierwszym meczu był remis (1:1), a o awansie Australii w rywalizacji z Urugwajem zadecydowała seria rzutów karnych wygrana przez gospodarzy 4:2. Mecz w Sydney zakończył się zwycięstwem gospodarzy 1:0, a pierwsze spotkanie wygrali Urugwajczycy także 1:0.
MP, PAP
"Nasz Dziennik" 2005-11-18
Autor: ab