Skandal przed katedrą Notre Dame
Treść
- Od tej pory niech wszyscy bojówkarze wiedzą, że na kolejnych akcjach antykatolickich będziemy na nich czekać. Następnym razem będzie nas dwa, trzy razy tyle – cieszą się katolicy.
Członkowie gejowskiego stowarzyszenia walczącego przeciwko AIDS „Act up” protestowali w minioną niedzielę na placu Jana Pawła II przed katedrą Notre Dame w Paryżu przeciwko słowom Benedykta XVI na temat prezerwatywy i AIDS. Razem z nimi ok. 30 zwolenników Komunistycznej Partii Francji (PCF) i Zielonych próbowało rozdawać prezerwatywy i ulotki katofobiczne.
Zaskoczyła ich zapewne nieoczekiwana reakcja młodych katolików, którzy wcześniej zorganizowali się przez internet, gdzie na Facebooku założyli grupę „Nie tykaj mojego Papieża”.
Na stronie internetowej apelowali, że ich kontr - manifestacja w obronie Papieża nie będzie polityczna tylko modlitewna, aby młodzieżówki prawicowe się do nich nie podłączały.
O godz. 12.30 ok. 20 bojówkarzy z „Act up” położyło się przedstawiając zmarłych na AIDS, w momencie gdy po zakończonej sumie ludzie zaczęli wychodzić z katedry.
„Gumka życie ratuje, papież jej zakazuje”, „Kościół wspólnik AIDS” - skandowali manifestujący z gejowskiego stowarzyszenia i komuniści. Trzymali również kartki z ilustracją Benedykta XVI z podpisem: „Słuchajcie tego człowieka, to będziecie seropo” albo „Benedykt XVI morderca”.
Kilkudziesięciu katolików natychmiast zareagowało atakując bojówkarzy werbalnie: „Act up morderca!” „Komuniści mordercy!”. Katolicy wyrywali komunistom z rąk ulotki z obrażającymi Papieża sloganami a prezerwatywy deptali.
Jedni śpiewali „Zdrowaś Maryjo” i pieśni po łacinie, jak np. „Christus vincit” inni natomiast rzucali jajkami i wodnymi balonami w kierunku manifestujących z „Act up”. Następnie prowokatorów otoczył „ochraniający” kordon policji. Ku zaskoczeniu, parafianie i turyści zszokowani lewicową prowokacją dołączyli do młodych katolików słownie atakując komunistów i aktywistów gejowskich.
“Koniec z subwencjami dla Act-Up!”, „Rozwiązać Act-Up!”, “Act-Up morcerca!” „Benedykcie XVI kochamy Cię!” - krzyczeli młodzi katolicy, parafianie i turyści do bojówkarzy „Act up” i komunistów. Policja musiała ewakuować małą przerażoną prowokacyjną grupkę w obawie przez zlinczowaniem ich przez tłum.
Zadowoleni z siebie katolicy, podkreślali, że się nie udało prowokatorom rozprowadzić więcej prezerwatyw i ulotek oczerniających Papieża.
Obok dziesięciu zwolenników Zielonych i dwudziestu komunistów zgromadziło się dużo mediów (LCI, France 3, BFM, France Info, RMC, Europe 1), które mają w zwyczaju pokazywać i nagłaśniać kilku protestujących lewicowców a przemilczać np. wielotysięczne marsze w obronie życia.
Chcąc nie chcąc media musiały pokazać odważnych i zdecydowanych w obronie Papieża młodych katolików, manipulując oczywiści ich liczbą i nazywając ich skrajną prawicą.
Policja zatrzymała 11 osób. Znamienne - 11 katolików broniących przed katedrą Ojca Świętego. Wszyscy zostali przesłuchani, a niektórzy zatrzymani na noc. Wśród zatrzymanych jest trzech redaktorów katolickiej strony internetowej e-deo. Według relacji zamieszczonej na ich stronie, zatrzymane osoby miały spędzić noc w celi modląc się na kolanach.
- Jest to pokojowa akcja, jako echo do słów Benedykta XVI, która angażuje odpowiedzialność Kościoła i która pojawia się w momencie, gdzie trudno jest prowadzić konstruktywny dyskurs w sprawie zabezpieczenia przed AIDS. Dzisiaj na AIDS umiera 8 tysięcy ludzi na dobę i prezerwatywa jest jedynym środkiem by chronić przed AIDS – powiedział sekretarz generalny „Act up” w Paryżu Michaël Quilliou.
- Jestem oburzony widząc na dziedzińcu Notre Dame manifestację obrażającą Papieża, którego słowa nie były takie, jak podały je media – powiedziała Diane, Paryżanka, praktykująca katoliczka. - Papież głosi wierność i czystość, nie wydaje mi, żeby się mylił – dodała.
- Od tej pory niech bojówkarze Act up wiedzą, że na kolejnych akcjach antykatolickich będą oczekiwani odważnie i śmiało. Następnym razem będzie nas dwa, trzy razy tyle – cieszą się katolicy.
- A jeśli chodzi o Komunistyczną Partię Francji, potrzeba im będzie większej skuteczności w ich starej i zburżuazowanej federacji paryskiej, by móc bezkarnie rozdawać gumki przed kościołami.
Prowokatorzy nie mogą przetrawić takiej kontr - reakcji.
- Bierzemy pod uwagę podanie do sądu, ponieważ była to agresja z premedytacją - mówi jeden z młodych Zielonych. Podobnie wypowiadała się sekretarz Zielonych Cécile Duflot. - To skandal. Wniesiemy skargę do sądu i będziemy uważnie przyglądać się na konsekwencje sądowe w tej sprawie, która nie jest anegdotyczna - dodała.
Natomiast partia komunistyczna oświadczyła, że „nie zrobiło to [kontr-akcja katolicka] na niej wrażenia".
Z bloga Salon beige:
Vincent: Zapewniam was, że katolicy dobrze obronili Ojca Świętego. Anarchiści i komuniści nie spodziewali się takiego oporu. Brawo dla wszystkich młodych katolików (średnia wieku 17-22 lata), którzy się spontanicznie zgromadzili, by odeprzeć kulturę śmierci. Najsmutniejsze w całej sprawie jest to, że policjanci dopuścili do tego, że bojówkarze z „Act up” mogli tak długo w spokoju leżeć na ziemi...
LX: Najbardziej bulwersujące w całej historii jest to, że kordon policyjny ochraniał tych, którzy przyszli publicznie wyrazić ich nienawiść i prowokację. Mam nadzieję, że Monseigneur Vingt-trois wyśle do prefekta list protestacyjny w tej sprawie. Już wyobrażam sobie reakcję tej samej laickiej policji, jeśli bojówkarze z „Act up” zorganizowaliby taką manifestację przed synagogą...
Na placu Jana Pawła II uspokoiło się dopiero ok. godz.13.30.
W komentarzach francuskich dzienników telewizyjnych można było usłyszeć, że już dawno nie widziano takiej katolickiej reakcji. - Wydawało się, że katolicy zaakceptowali prezerwatywę - można było usłyszeć w reportażu.
Magdalena Romaniuk
"Fronda" 2009-03-23
www.fronda.pl
Autor: wa