Przejdź do treści
Przejdź do stopki

"Ścieżki zdrowia" w dokumentach

Treść

Instytut Pamięci Narodowej zamieścił w internecie dokumenty świadczące o tym, że Służba Bezpieczeństwa w Radomiu była informowana o organizowaniu "ścieżek zdrowia" po robotniczym proteście z 25 czerwca 1976 roku. To jednoznacznie zadaje kłam twierdzeniom byłych esbeków i milicjantów oraz funkcjonariuszy PZPR, że informacje o takim biciu ludzi wymyślono dopiero w 1980 roku na użytek ówczesnej opozycji. Bowiem skoro w 1976 r. o "ścieżkach" informowali agenci, to doskonale o tym wiedziały i kierownictwo MO, i SB, nawet gdybyśmy założyli, że nie było żadnych rozkazów w tej sprawie.
"Ścieżkom zdrowia" konsekwentnie zaprzeczali czterej byli wysocy funkcjonariusze MO, SB i Służby Więziennej, którzy byli sądzeni w Radomiu za kierowanie represjami wobec uczestników wydarzeń z 1976 roku. Twierdzili, że nie otrzymywali od swoich podwładnych informacji na ten temat, bo nie było żadnych przypadków znęcania się nad ludźmi, bicia ich, maltretowania i nikt też w Komendzie Wojewódzkiej MO takich rozkazów nie wydawał. Dwie osoby zostały w procesie uniewinnione, wobec kolejnych dwóch umorzono postępowanie. Wyrok w drugiej instancji został uchylony, sprawę przejął IPN. W międzyczasie zmarł jednen z oskarżonych - były komendant wojewódzki MO w Radomiu Marian Mozgawa.
Również Janusz Prokopiak, I sekretarz Komitetu Wojewódzkiego PZPR w Radomiu w 1976 roku, w książce o Radomskim Czerwcu '76 rozprawia się z "mitem ścieżek zdrowia". Twierdzi on, że terminu tego zaczęto używać dopiero w roku 1980. Nieprawdziwe informacje na ten temat miała rozgłaszać opozycja. Jednak przeczą temu dwa dokumenty ujawnione przez IPN. Są to informacje, które od tajnych współpracowników odebrał porucznik Jan Socha.
Pierwszy agent, o kryptonimie "J-2" (zapewne pracownik Zakładów Metalowych im. Waltera), wspomina o pobiciach ludzi. "Będąc na Wydziale Budowlanym 8.VII [1976 r.] słyszałem fragmenty rozmów trzech młodych ludzi, którzy nawzajem opowiadali sobie o przypadkach ciężkich pobić ludzi przez milicję w czasie wydarzeń 25.VI.76 r. i w czasie śledztw w komendzie MO" - donosił "J-2".
Drugi z agentów - "J-38" - mówi już otwarcie o "ścieżkach zdrowia". Tak wynika z jego meldunku złożonego 15 lipca 1976 roku, a więc niecały miesiąc po proteście robotników.
"Dużo mówi się w różnych środowiskach, że wielu ludziom odebrano zdrowie, że robiono tzw. 'ścieżki zdrowia', a kto przeszedł taką ścieżkę to ma odbite nerki i.t.p. komplikacje, a o niektórych ludziach to słuch zaginął" - informował tajny współpracownik "J-38".
Przypomnijmy, że radomskie 'ścieżki zdrowia' polegały na tym, że zatrzymanych rzeczywistych i domniemanych uczestników protestu przepuszczano przez podwójny szpaler milicjantów. Ci okładali nieszczęśników pałkami po całym ciele. Takim represjom mogły być poddane setki ludzi. Do tej pory nikogo nie skazano za zorganizowanie brutalnego odwetu na ludzi upominających się o swoje prawa.
Marek Kalita, Radom

"Nasz Dziennik" 2005-02-21

Autor: ab