Przejdź do treści
Przejdź do stopki

Schronienie dla każdego

Treść

Tegoroczną pomoc osobom bezdomnym w stolicy wysoko ocenił p.o. prezydent Warszawy Mirosław Kochalski. Wczoraj podziękował wszystkim włączającym się w tę pracę podmiotom, a kilkudziesięciu organizatorów pomocy nagrodził drobnymi pamiątkami. Wśród wyróżnionych są m.in. Caritas, Ojcowie Kapucyni, Bonifratrzy, Orioniści, Kamilianie, Siostry Albertynki, Misjonarki Miłosierdzia, Polski Komitet Pomocy Społecznej, Stowarzyszenie Penitencjarne "Patronat", Mokotowskie Hospicjum Świętego Krzyża, Fundacja Bank Żywności SOS, przedstawiciele stołecznej policji, straży miejskiej i służby zdrowia.
Kochalski poinformował, że w ostatnich latach wysokość środków przeznaczanych na pomoc bezdomnym w stolicy systematycznie rośnie (w tym roku miasto zagwarantowało na ten cel 4,9 mln zł) i że to zadanie jest traktowane priorytetowo. Według niego, tej zimy, najsroższej od 30 lat, Warszawa odniosła sukces, gdyż dla każdego potrzebującego znalazło się miejsce w noclegowniach i wszystkie służby oraz wolontariusze bardzo aktywnie spieszyli z pomocą. - To, że ktoś nie ma gdzie mieszkać, nie znaczy, że funkcjonując w społeczeństwie, w dużej aglomeracji, musi żyć w warunkach urągających wszelkim standardom. Tak nie musi być - podkreślił. Dodał, że zbyt często traktujemy bezdomność jako problem wstydliwy, odwracamy głowę, nie chcemy zobaczyć w bezdomnym człowieka z jego problemami, nieszczęściami.
Nie odwracają się od bezdomnych ci, dla których służba ubogim jest poważnie traktowanym zadaniem bądź charyzmatem.
Podczas mrozów policja i straż miejska sprawdzają rozmaite miejsca, w których bezdomni się chronią: klatki schodowe, pustostany, kanały ciepłownicze, ogródki działkowe. - Policjanci zwracają szczególną uwagę na osoby bezdomne będące pod wpływem alkoholu, gdyż to właśnie one są najczęściej ofiarami mrozów. Staramy się ściśle współpracować ze wszystkimi instytucjami i organizacjami, które działają na rzecz ochrony zdrowia i życia osób bezdomnych - wyjaśnia komisarz Edyta Bekisz z Wydziału Prewencji Komendy Stołecznej.
360 osób dziennie korzysta w zimie z kuchni dla ubogich i bezdomnych, jaką prowadzą Siostry Albertynki przy ul. Kawęczyńskiej. - Przygotowujemy zawsze obiad na gorąco, a suchy prowiant dajemy do domu. Podczas świąt robimy paczki - opowiada s. Iwona.
W kapucyńskiej kuchni dla ubogich na Miodowej posila się często ponad 200 osób. Mieści się tu również punkt wydawania odzieży. - A od października mamy punkt pomocy medycznej - mówi o. Marian Puta z Zakonu Braci Mniejszych Kapucynów. Organizacji tego przedsięwzięcia podjęło się Katolickie Stowarzyszenie Pielęgniarek i Położnych. W punkcie można otrzymać pomoc pielęgniarską i poradę lekarską, ponieważ w pracę włączyło się kilku lekarzy. Udzielana jest pomoc doraźna, chorzy kierowani są do odpowiednich przychodni, otrzymują niektóre leki, opatrunki. Do tej pory zgłosiło się tu ponad 600 osób.
Caritas Diecezji Warszawsko-Praskiej w zimie rozszerzyła swoją działalność. - Dodatkowo gotowany był jeden kocioł zupy i straż miejska rozwoziła zupę po całym mieście - relacjonuje ksiądz dyrektor Krzysztof Ukleja. - Ponadto przygotowaliśmy więcej miejsc w noclegowniach i zostały one wykorzystane. A w planach mamy otwarcie ogrzewalni, z myślą o tych, którzy z pewnych względów nie chcą się np. dostosować do regulaminów obowiązujących w placówkach. Chcemy mieć poczucie, że niczego nie zaniedbujemy - zaznaczył. Zdaniem ks. Uklei, tegoroczne dobre doświadczenia warte są tego, by je utrwalić.
Jolanta Tomczak

"Nasz Dziennik" 2006-03-16

Autor: ab