Przejdź do treści
Przejdź do stopki

Sanktuarium św. Rocha

Treść

Ordynariusz kaliski ks. bp Stanisław Napierała ustanowił wczoraj sanktuarium św. Rocha w Mikstacie, mieście od 2007 roku poświęconym temu świętemu patronowi chorych i rolników. W czasie uroczystości ksiądz biskup przestrzegał przed niszczeniem przez człowieka świata stworzonego przez Boga. - Bardzo ważna jest relacja człowieka do przyrody. Świat, który dany jest nam przez Boga, mamy czynić sobie poddanym, zagospodarowywać i dbać o to, aby nie był przez człowieka niszczony - mówił.
Od kilku lat w uroczystościach w Mikstacie uczestniczą lekarze weterynarii, których patronem jest św. Roch, wraz ze swym duszpasterzem o. Jerzym Brusiłłą OFMConv. Tradycyjnie już po porannej Mszy św. wotywnej odbył się wczoraj obrzęd poświęcenia zwierząt, który gromadzi nie tylko mieszkańców parafii, ale także gości z różnych stron Polski. - Dawniej na błogosławieństwo przyprowadzano wyłącznie zwierzęta, które pomagały ludziom w pracy bądź stanowiły dla nich źródło utrzymania. W latach 80. na święceniu zaczęły pojawiać się dzieci ze swoimi zwierzątkami hodowanymi w domu - tłumaczy ks. kanonik Krzysztof Ordziniak, proboszcz parafii Świętej Trójcy w Mikstacie, wielki czciciel św. Rocha. Centralnym punktem uroczystości odpustowych była Suma sprawowana o godz. 11.00.
Mieszkańcy ziemi mikstackiej otaczają św. Rocha szczególną czcią. Tradycja mówi, że święty ukazał się mieszkańcom tej ziemi i ocalił ich przed panującą wówczas zarazą. W dowód wdzięczności zbudowali przy miejscowym cmentarzu mały kościół i ustanowili odpust połączony ze święceniem zwierząt gospodarskich, a z czasem również domowych. - Ciągle czujemy opiekę św. Rocha. Ludzie właśnie z jego osobą łączą to, że nie ma u nas żadnych kataklizmów i większych nieszczęść - wyjaśnia ks. Ordziniak.
Obecny drewniany kościół został wybudowany na miejscu starego w 1786 roku. W ołtarzu głównym znajduje się obraz św. Rocha namalowany na początku XVIII wieku przez Borantesa. Święty przedstawiony jest jako pielgrzym, w brązowej szacie, w ogromnym kapeluszu na głowie, z lewą nogą poranioną strzałą.
Małgorzata Pabis
Nasz Dziennik 2011-08-17

Autor: jc