Same dobre kursy
Treść
Rzecznik warszawskiej prokuratury okręgowej Maciej Kujawski przyznał, że możliwe jest wznowienie umorzonego postępowania w sprawie Włodzimierza Cimoszewicza. Nowych faktów, które mogłyby mieć wpływ na taką decyzję, prokuratorzy poszukują w Komisji Papierów Wartościowych. Wpływ na wznowienie postępowania miało pewnie to, że dokumenty te zna już sejmowa komisja śledcza ds. PKN Orlen.
- Wystąpiliśmy do Komisji Papierów Wartościowych o materiały, które powinny trafić do prokuratury na początku przyszłego tygodnia - powiedział rzecznik prokuratury Maciej Kujawski. Dodał, że jeśli prokurator prowadzący śledztwo uzna je za ważkie dla sprawy, będzie mógł wznowić postępowanie umorzone w ubiegły piątek. Nie potrafił odpowiedzieć na pytanie, dlaczego wcześniej nie wystąpiono o te dokumenty, skoro prokuratura wiedziała, że istnieją.
- Umorzenie sprawy Cimoszewicza nie było przedwczesne - twierdzi Kujawski.
- Owszem, było, a prokuratura nie zdawała sobie sprawy z reakcji opinii publicznej i tego, że jak nawet nie przyjmie bezzasadnie naszego zażalenia na to postanowienie, to my skierujemy wniosek do wyższej instancji - do prokuratury nadrzędnej - odpowiada Zbigniew Wassermann (PiS). Dodaje, że wówczas już nie udałoby się ukryć, jakim bublem była ubiegłotygodniowa decyzja.
Niewątpliwy wpływ na decyzję prokuratury o wystąpieniu o dokumenty do KPW miał też fakt, że otrzymała je właśnie sejmowa komisja śledcza ds. PKN Orlen.
- To jeszcze nie są wszystkie dokumenty, złożyłem wniosek o ich uzupełnienie - mówi Wassermann. Ale już i te uzyskane dowodzą, że Cimoszewicz kłamał przed komisją m.in. co do wartości posiadanych przez siebie akcji oraz wysokości kredytu zaciągniętego na zakup akcji płockiego koncernu.
- Nie ukrywam, że łączę te żałosne kroki prokuratury z faktem, że my już znamy te dokumenty - uważa członek komisji Antoni Macierewicz (Ruch Patriotyczny). Jego zdaniem, zachowanie warszawskiej prokuratury okręgowej to "korupcja polityczna". - Liczę, że następny rząd wyciągnie z tego wnioski - dodaje.
Wiemy, że dokumenty otrzymane przez komisję zawierają informacje o wielu innych transakcjach marszałka Sejmu dokonanych w ciągu ostatnich czterech lat. Potwierdzają się informacje, że nie notował nieudanych pociągnięć. Wiele z nich to transakcje krótkoterminowe - kilku- lub kilkunastodniowe. Cimoszewicz preferował też akcje spółek z udziałem Skarbu Państwa.
- Trudno to komentować ze względu na rygor tajności chroniący te materiały, ale jest to szansa dla marszałka i jego sztabu, by zabrać głos i wyjaśnić to wszystko, zanim wyjdzie na jaw w całości - twierdzi Wassermann.
Mikołaj Wójcik
"Nasz Dziennik" 2005-09-08
Autor: ab