Przejdź do treści
Przejdź do stopki

Rząd Tuska ciągnie Polskę na samo dno – polski dług publiczny rośnie w zastraszającym tempie. Zbliżamy się do przekroczenia unijnego progu ostrożnościowego długu publicznego

Treść

Zadłużenie państwa rośnie w rekordowym tempie, a w tym roku będzie wyższe, niż pierwotnie zakładano. Eksperci ostrzegają, iż przekroczymy unijny próg ostrożnościowy długu publicznego. To może oznaczać cięcia w programach społecznych czy nowe podatki.

Tegoroczny deficyt sektora finansów publicznych miał zamknąć się na poziomie 6,5 proc. PKB. Media dotarły jednak do rządowych dokumentów, które wskazują, że będzie to blisko 7 procent. Sprawa nie dziwi wicemarszałka Sejmu z Konfederacji, Krzysztofa Bosaka.

– My od początku ostrzegaliśmy, że wskaźniki budżetowe były formułowane optymistycznie – mówił wicemarszałek Krzysztof Bosak.

Wyższy deficyt ma wynikać z niższych wpływów, m.in. z podatku VAT. Niższe wpływy to także efekt ubiegłorocznego weta prezydenta, który odrzucił ustawę podnoszącą akcyzę na alkohol i opłatę cukrową.

Najnowsze dane pokazują, że mamy niemerytoryczny rząd – wskazał prezes PiS, Jarosław Kaczyński.

– Oni są dość sprawni, jeżeli chodzi o propagandę, ale jeżeli chodzi o rzeczywiste działania, to równie nieporadnego rządu też chyba nie było – powiedział Jarosław Kaczyński.

Jednocześnie w rekordowym tempie rośnie zadłużenie państwa. W tym roku przekroczy poziom 65 proc. PKB – to o 5 procent więcej niż próg ostrożnościowy.

Rząd będzie musiał wdrażać radykalne zmiany – zauważył ekonomista, Jarosław Wąsowicz.

– Będziemy musieli zwiększyć stawki podatkowe, również para podatki, opłaty, akcyzy, inne tego typu historie – oznajmił Jarosław Wąsowicz.

Telewizja Trwam próbowała zapytać ministra finansów o plany na walkę z zadłużeniem.

– Panie ministrze, co z progiem ostrożnościowym, panie ministrze? – pytał dziennikarz TV Trwam.

Także rzecznik rządu, Adam Szłapka, nie odpowiedział na pytanie, co rząd zamierza zrobić z nadmiernym długiem.

– Polska odpowiedzialnie wydaje prawie 5 proc. PKB na obronność. Mamy do czynienia z deficytem, ale dziś najważniejsze jest nasze bezpieczeństwo – próbował przekonywać Adam Szłapka.

Koalicjanci KO nie wykluczyli cięć w programach społecznych, m.in. w „800 plus”.

– W mojej ocenie powinno być sprzężone z tym, czy ktoś pracuje. Ci, którzy pracują w Polsce nawet na najniższej krajowej, powinni czuć, że państwo daje im więcej – wskazała Urszula Pasławska, wiceprezes PSL.

– Chciałabym, żeby ono było dedykowane rodzicom, którzy wydają te pieniądze na dzieci, a nie na inne cele – dodała Żaneta Cwalina-Śliwowska, poseł Centrum.

Poseł Andrzej Kosztowniak z PiS zauważył, że problemem rządu są zbyt niskie dochody do budżetu państwa. Mamy problem w ściągalności danin.

– M.in. o podatek VAT, podatek akcyzowy. Tu mamy tak naprawdę olbrzymie pole do popisu, ale również przyjrzenia się dokładnie wydatkom, które są realizowane. My w ostatnich latach dołożyliśmy bardzo dużo pieniędzy do systemu – zaakcentował poseł Andrzej Kosztowniak.

Dr Aleksander Kozicki, politolog, zwrócił uwagę, iż w przestrzeni publicznej nie ma dyskusji o fatalnych finansach państwa. Rząd wnosi do dyskusji publicznej wątki chociażby o możliwym wybuchu wojny po to, aby odwrócić uwagę Polaków.

– To jest nic innego jak manipulowanie opinią publiczną, odwracanie uwagi tych osób, które interesują się życiem publicznym na zupełnie fałszywe tory – podsumował dr Aleksander Kozicki.

Rządzący i opozycja, która stara się o przejęcie władzy, unikają ujawnienia pomysłów na ograniczenie zadłużenia państwa, bo to jest politycznie niewygodne. Zapowiedziami podnoszenia podatków i cięć budżetowych nie wygrywa się wyborów.

TV Trwam News


źródło: radiomaryja.pl, 28 kwietnia 2026

Autor: dj