Przejdź do treści
Przejdź do stopki

Rząd chce postawić Z. Ziobrę przed Trybunałem Stanu. M. Romanowski: Do tego potrzeba sejmowej większości dwóch trzecich, więc to polityczna szopka

Treść

Trzeba mieć większość dwóch trzecich w Sejmie, żeby postawić posła przed Trybunałem Stanu. Wszyscy więc doskonale wiedzą, że działania tzw. koalicji 13 grudnia służą tylko i wyłącznie politycznej szopce. Ma to na celu odwrócenie uwagi od realnych problemów, jak sytuacja z bankrutującą ochroną zdrowia czy kolejnymi skandalami pedofilskimi czy zoofilskimi – zaznaczył poseł Marcin Romanowski z Prawa i Sprawiedliwości w środowym programie „Polski Punkt Widzenia” w Telewizji Trwam.

Rządowa koalicja zaprezentowała w środę wniosek o Trybunał Stanu dla byłego ministra sprawiedliwości, Zbigniewa Ziobry. Obóz władzy spodziewa się, że nowy rząd na Węgrzech pomoże w zatrzymaniu dwóch posłów opozycji – Marcina Romanowskiego oraz Zbigniewa Ziobrę. [czytaj więcej]

– To oczywiście polityczna represja zakrojona na organizację kolejnego etapu szopki medialno-politycznej, która w ostateczności ma na celu odwrócenie uwagi od realnych problemów. Wszyscy wiemy, analizując zarzuty, jak są one absurdalne i pozbawione jakiegokolwiek sensu. Natomiast mamy do czynienia z realnymi skandalami o charakterze przestępczym, które wychodzą w związku z działalnością szajki tzw. koalicji 13 grudnia. Ale przede wszystkim mamy do czynienia z sytuacją, w której ochrona zdrowia bankrutuje, w której wychodzą kolejne skandale pedofilskie czy zoofilskie – powiedział poseł Marcin Romanowski.

– Trzeba mieć większość dwóch trzecich, żeby postawić posła przed Trybunałem Stanu. Wszyscy więc doskonale wiedzą, że to służy tylko i wyłącznie politycznej szopce – dodał.

Minister sprawiedliwości, Waldemar Żurek, wysłał list do węgierskich przedstawicieli rządu, których poinformował o zarzutach stawianych Marcinowi Romanowskiemu oraz Zbigniewowi Ziobrze. Prokurator Generalny poprosił także o uchylenie decyzji azylowych dla polityków Prawa i Sprawiedliwości.

– Tego typu listy wysyłał już jego poprzednik do Interpolu. Dostał odpowiedź, że Interpol jako poważna organizacja o charakterze światowym nie zajmuje się politycznymi represjami, że te działania są sprzeczne z celami Interpolu i naruszają Powszechną Deklarację Praw Człowieka. Dotychczasowe stanowisko państwa węgierskiego było analogiczne. Ciekawe, czy minister Żurek zdążył napisać, że sędzia Dariusz Łubowski w grudniu uchylił Europejski Nakaz Aresztowania, który oni chcą teraz znowu realizować – zwrócił uwagę gość Telewizji Trwam.

Peter Magyar, który ma stanąć na czele nowego rządu węgierskiego, zapowiedział deportację posłów Prawa i Sprawiedliwości przebywających obecnie na Węgrzech. Marcin Romanowski powiedział, że „nie wie, co oznacza deportacja w jego mniemaniu, chyba że będzie chciał stosować neostalinowskie metody, co w przypadku brukselskiej marionetki jest bardzo możliwe”.

– To nie on będzie decydował o jakiś deportacjach, tylko sąd. Widzimy już, jakie zamiary ma nowa partia rządząca narzucona przez Brukselę, tak jak w Polsce. To samo bezprawie, ignorowanie wyroków sądów, represje w stosunku do sędziów, którzy odważyliby się wydać orzeczenie sprzeczne z wolą polityczną – ocenił b. wiceminister sprawiedliwości.

Gość „Polskiego Punktu Widzenia” został zapytany o doniesienia medialne, według których politycy PiS mogliby zmienić kraj i przenieść się np. do Stanów Zjednoczonych.

– Nie będę wchodził w żadne dywagacje dotyczące mojej indywidualnej sytuacji. (…) Kwestie indywidualne mają pięciorzędne znaczenie w stosunku do tego, co naprawdę szkodliwego dla Polski i całej Europy wydarzyło się na Węgrzech. Chodzi o zniszczenie najmocniejszego bastionu ochrony przed brukselskim dyktatem. (…) Mogę tylko zapewnić, że sobie poradzę i walkę z tym bandytyzmem niszczącym Polskę będę prowadził niezależnie od tego, gdzie i w jakich okolicznościach – zaznaczył Marcin Romanowski.

radiomaryja.pl


źródło: radiomaryja.pl, 16 kwietnia 2026

Autor: dj