Przejdź do treści
Przejdź do stopki

Ruszyły przesłuchania

Treść

Ustalono końcową listę świadków w procesie amerykańskiego aborcjonisty George'a R. Tillera. Wczoraj, po trwającej sześć tygodni przerwie, wznowiono przesłuchania w sprawie nielegalnych aborcji. Tillerowi postawiono 19 zarzutów o charakterze kryminalnym, w tym zabicie dziecka... dziesięciolatki.

Zarzuty wobec Tillera dotyczą głównie dokonywania późnych aborcji, które w Kansas są zakazane. W tle rozprawy rozgrywa się spór pomiędzy dwoma byłymi prokuratorami Phillem Klinem i Paulem Morrisonem, który także może mieć zasadnicze znaczenie w udowodnieniu winy Tillera. Morrison pokonał Kline'a w walce o fotel prokuratora generalnego w stanie, jednak musiał ustąpić w wyniku ujawnienia jego romansu z byłą pracowniczką Lindą Carter. Kobieta w trakcie śledztwa stwierdziła, że przełożony wywierał presję, by pomogła mu zahamować postępowanie w sprawach przestępstw aborcyjnych, jakie prowadził wtedy Kline, który zajął miejsce Morrisona jako prokurator dystryktu Johnson County. Włączeniu Carter na listę świadków sprzeciwiała się obrona Tillera, jednak ostatecznie prowadzący sprawę sędzia Clark Owens postanowił inaczej i kobieta będzie zeznawać. Oskarżony domaga się oddalenia wszystkich ciążących na nim zarzutów i niewłączania do sprawy dowodów zebranych przez Kline'a, gdy ten sprawował funkcję prokuratora generalnego w Kansas. To właśnie na ich podstawie sformułowano akt oskarżenia. Rozprawa dotycząca aborcjonisty jest precedensem nie tylko w skali stanu. Jeszcze nigdy w historii Kansas w żadnym procesie na świadków nie zostało powołanych dwóch najważniejszych prokuratorów w okręgu. - Nigdy dwóch byłych prokuratorów generalnych ani żaden z ich współpracowników nie był wzywany przed oblicze sądu w jednej sprawie - mówi Troy Newman, prezydent organizacji Operation Rescue od lat monitorującej przestępstwa George'a Tillera. - Jednak nie zapomnijmy, że ta rozprawa ma dotyczyć przede wszystkim wysiłków podjętych przez Tillera zmierzających do zacierania śladów swojej kryminalnej działalności i wprowadzania społeczeństwa w błąd - dodał. Jego zdaniem, obrońcy będą przekręcać fakty, wysnuwać puste konkluzje i przypisywać "zbrodnicze" motywy wszelkim działaniom prokuratury. Z całą pewnością działalność Operation Rescue, która nagłaśniała działalność Tillera, przyczyniła się do postawienia go przed sądem. OR zapowiada dokładny monitoring procesu. Mimo rozpoczęcia sprawy placówka należąca do Tillera w miejscowości Wichita wciąż działa. W ostatnich dniach ubiegłego roku ok. 100 osób manifestowało pod tym jednym z największych tego typu ośrodków na świecie. Nie zważając na ciężką zimę, która nawiedziła Kansas, protestujący przez kilka godzin się modlili, a nad wjazdem do aborcyjnego centrum rozwiesili wielki transparent z napisem: "Proszę, nie zabijaj swojego dziecka". Operation Rescue podkreśla, że zdaje sobie sprawę, iż pomimo postawienia przed sądem George'a Tillera jeszcze daleka droga do całkowitego zamknięcia ośrodka aborcyjnego.
Łukasz Sianożęcki
"Nasz Dziennik" 2009-01-07

Autor: wa