Ruszy lawina roszczeń
Treść
Senacki projekt ustawy o obywatelstwie polskim w kształcie przyjętym już przez Sejm RP może doprowadzić do lawiny niemieckich wniosków odszkodowawczych. Chodzi o tryb przywracania obywatelstwa polskiego i krąg osób uprawnionych do występowania z takim wnioskiem. Dziś nad ustawą pracować będzie Senat RP. Od niego zależy, czy dokument odpowiednio zabezpieczy interesy Polski.
Obecnie prawo do ubiegania się o odszkodowanie za utracone mienie mają osoby, które nie utraciły polskiego obywatelstwa. Osoby, które je utraciły i są obywatelami Niemiec, dziś nie mogą występować z takimi roszczeniami. Sytuację zmieni zaproponowana przez senatorów PO ustawa o obywatelstwie polskim, która w wersji przyjętej przez Sejm RP "lekką ręką" zezwoli na przywrócenie obywatelstwa polskiego cudzoziemcom, którzy je utracili. O przywróceniu obywatelstwa będzie decydował wojewoda. - Największe wątpliwości mamy odnośnie do jednego artykułu tej ustawy, dotyczącego przywrócenia obywatelstwa polskiego - zaznaczyła poseł Iwona Arent z PiS (na zdjęciu). Jej zdaniem, ustawa w obecnym kształcie doprowadzi do tego, że otwarta zostanie prosta droga do przywrócenia obywatelstwa polskiego osobom, które je utraciły, i tym, które się go zrzekły. Pozytywne rozpatrzenie sprawy da prawo do roszczeń, a to spowoduje lawinę wniosków o zwrot mienia. - Adwokaci, czując możliwość zarobku, mogą namawiać tam, w Niemczech, do składania wniosków o przywrócenie obywatelstwa polskiego i składanie wniosków odszkodowawczych - dodała Arent. Przyznała, że posłowie najwyraźniej przegapili ten fakt, pracując nad ustawą. - Niestety zamiast przyjrzeć się temu, co robimy, wszystko czynione jest "na szybko", eksperci nie mają czasu, by przyglądnąć się tym dokumentom. Tak pracować nie można - dodała.
Na niebezpieczeństwo uwagę zwróciła jednak prof. Aurelia Nowicka z Uniwersytetu im. Adama Mickiewicza w Poznaniu. Na podstawie jej analizy jeszcze wczoraj grupa prawników, posłów i senatorów miała opracować projekt poprawki, która zabezpieczyłaby w ustawie interesy Polski. Jeśli jednak, mimo starań, ustawa zostanie przyjęta bez poprawek, ostatnim ratunkiem będzie weto prezydenta RP.
Sprawa jest poważna, gdyż obecnie na Warmii i Mazurach jest około 200 podań do samorządów o zwroty nieruchomości. Nietrudno wyobrazić sobie, co się stanie, jeśli ustawa wejdzie w życie bez koniecznych zmian. - Moim obowiązkiem jest walczyć do końca o to, by zapisy ustawy były precyzyjne i chroniły naszych obywateli, którzy nie wyjechali do raju, tylko tu się męczyli, tu dbali o naszą polskość i naszą ziemię. O tych obywateli musimy się zatroszczyć - dodała Arent.
Marcin Austyn
"Nasz Dziennik" 2009-03-18
Autor: wa