Roztropność czy szaleństwo?
Treść
Cena baryłki ropy naftowej wzrosła w czwartek o ponad 3 USD i po raz pierwszy w historii przekroczyła poziom 90 USD. Eksperci ekonomiczni ostrzegają, że ewentualny amerykański atak na Iran może doprowadzić do drastycznej podwyżki cen ropy naftowej. Administracja prezydenta Stanów Zjednoczonych George'a W. Busha wydaje się nie przejmować sytuacją i najwyraźniej prze do wojny.
Zwyżkę tę tłumaczy się rosnącym napięciem w sporze USA z Iranem na tle jego programu nuklearnego. W czwartek administracja prezydenta Busha ogłosiła nowe sankcje wobec tego kraju, wymierzone tym razem w oddziały Al-Kuds - elitarne jednostki irańskiego Korpusu Strażników Rewolucji, odpowiedzialne za zbrojenie radykalnych szyitów w Iraku. Waszyngton twierdzi, że sankcje mają wzmocnić argumenty społeczności międzynarodowej w jej próbach dyplomatycznego rozwiązania konfliktu z Iranem. Pytanie tylko, czy konflikt ten nie jest tworzony sztucznie w umysłach amerykańskich dyplomatów, a walka prezydenta Busha z "irańskim terroryzmem" nie przypomina walki z wiatrakami. - Iran prezentuje potencjał ludnościowy, techniczny i ze względu na zasoby ropy, ale proszę zwrócić uwagę, że zbrojenia dzisiaj - w nowoczesnym wydaniu - to rzecz niezwykle kosztowna - ocenił w rozmowie z "Naszym Dziennikiem" prof. Wiesław Olszewski z Instytutu Historii Uniwersytetu im. Adama Mickiewicza w Poznaniu. - Należy się zastanowić, biorąc pod uwagę rozmaite wewnętrzne problemy Iranu i tamtejszą stopę życiową, czy Iran w ogóle stać na stworzenie broni jądrowej i na prowadzenie wojny - dodał.
Zdaniem ekspertów, amerykańskie uderzenie na Iran doprowadzi do wywindowania cen ropy do niespotykanego poziomu. - Jeżeli wybuchnie wojna, rozpęta się piekło na rynkach naftowych - powiedział prezes firmy PFC Energy Robin West. W czasie poprzednich wojen nad Zatoką Perską - między Iranem a Irakiem w latach 80. oraz wojny o Kuwejt w 1991 r. - cena ropy szła w górę, ale potem opadała, ponieważ państwa-eksporterzy tego surowca miały dość jego rezerw, aby przez zwiększenie produkcji ustabilizować rynek. Tym razem jednak - zwracają uwagę eksperci - możliwości dodatkowej produkcji ropy są znacznie bardziej ograniczone wskutek ogromnego zwiększenia popytu na ten surowiec, m.in. w takich błyskawicznie rozwijających się krajach jak Chiny. Stwarza to obawy, że w razie wojny z Iranem - czołowym producentem ropy - jej ceny wzrosną astronomicznie.
Tymczasem Iran nie zamierza ustępować amerykańskim żądaniom. Nowy irański negocjator ds. atomowych Said Dżalili oświadczył wczoraj, że nowe amerykańskie sankcje przeciwko Iranowi "nie odniosą żadnego skutku" i nie będą miały wpływu na politykę irańską w dziedzinie energii atomowej. Sankcje, które narzucił Waszyngton, dotyczą ponad 20 irańskich przedsiębiorstw, banków i poszczególnych osób, a także ministra obrony. USA ogłosiły je w nadziei, że powstrzymają one Teheran przed kontynuowaniem prac nad wzbogacaniem uranu. Prezydent Rosji Władimir Putin skrytykował wczoraj amerykańską politykę, porównując ją do "zapędzania do rogu szalonego człowieka z brzytwą w ręku". Jego zdaniem, amerykańska eskalacja retoryki wymierzonej przeciwko Teheranowi jest metodą ucieczki wobec niepowodzeń w wojnie irackiej.
Anna Wiejak, PAP
"Nasz Dziennik" 2007-10-27
Autor: wa