Rozpracowywanie układów
Treść
Dyrektor Centralnego Ośrodka Sportu i jego zastępca zostali zatrzymani przez Centralne Biuro Antykorupcyjne. To pierwsi urzędnicy podejrzani o korupcję, którzy swoje pozycje zawodowe zawdzięczają obecnej ekipie rządowej. Szef CBA podkreśla, że taki los spotka każdego urzędnika, na którym będą ciążyły zarzuty działań korupcyjnych.
Szef CBA Mariusz Kamiński poinformował wczoraj o zatrzymaniu dyrektora COS Krzysztofa S. i jego zastępcy Tadeusza M. - Osoby te były obserwowane przez funkcjonariuszy CBA od kilku miesięcy. Tyle trwało rozpracowywanie układów korupcyjnych tworzonych przez tych urzędników - podkreślił. Poinformował również, że w piątek CBA przeprowadziło prowokację - doszło do kontrolowanego wręczenia korzyści majątkowej dyrektorom. Bezpośrednio po przyjęciu łapówki - 60 tys. zł - urzędnicy zostali zatrzymani i przyznali się do zarzuconych im czynów.
Kamiński nadmienił, że kilka tygodni temu CBA nawiązało kontakt z przedsiębiorcą, który miał zamiar podpisać z dyrekcją COS umowę o wynajęcie hali Torwaru na organizowane imprezy komercyjne. Jak poinformował, zażądano od niego łapówki w kwocie 300 tys. złotych. - Mam duże poczucie satysfakcji, że ten proceder został przerwany - stwierdził szef CBA. Sprawa jest o tyle interesująca, że COS miał zająć się budową Stadionu Narodowego w Warszawie na mistrzostwa Euro 2012 oraz zajmować się jego administrowaniem. Zdaniem Kamińskiego, gdyby nie doszło do zatrzymania tych dwóch osób, groziłoby nam jako państwu rozgrabienie ogromnych środków publicznych oraz kompromitacja. - Euro 2012 to nie tylko wielka impreza i wielkie emocje sportowe, ale też wielkie inwestycje - podkreślał.
W związku z tym CBA będzie bardzo uważnie przyglądać się sposobom realizowania takich zadań. - Ci, którzy myślą dzisiaj tak, jak myśleli dyrektorzy Centralnego Ośrodka Sportu, że przy tej okazji w sposób nielegalny się wzbogacą, niech pamiętają o tym, że Tadeusz M. i Krzysztof S. siedzą w więzieniu - przestrzegał Kamiński. Ciekawostką jest również to, że obydwaj są pierwszymi urzędnikami państwowymi zatrzymanymi przez CBA, którzy swoje wysokie pozycje zawodowe zawdzięczali obecnej ekipie rządowej. Kamiński stwierdził, że obydwaj byli przekonani, iż hasła i wypowiedzi rządu dotyczące walki z korupcją jako priorytetu to były tylko frazesy kierowane w stronę opinii publicznej. - Pomylili się. Taki los spotka każdego urzędnika tego rządu, który dopuści się przestępczej działalności korupcyjnej. To jest naszym celem i będziemy go konsekwentnie realizowali - oznajmił Kamiński.
Dzisiaj z ministrem sportu Tomaszem Lipcem, który zdecydował o powołaniu obu dyrektorów na stanowiska, ma spotkać się Jarosław Kaczyński. Rzecznik rządu Jan Dziedziczak zaprzecza, aby premier miał zdymisjonować ministra Lipca za aferę w COS.
Jacek Sądej
"Nasz Dziennik" 03.07.07
Autor: aw