Przejdź do treści
Przejdź do stopki

Rozpoczęła się ewakuacja

Treść

Izraelski rząd ostatecznie zatwierdził wczoraj ewakuację żydowskich kolonistów z Gusz Katif, największego skupiska osiedli w okupowanej Strefie Gazy. Za wycofaniem głosowało szesnastu z dwudziestu obecnych ministrów. Wciąż jeszcze potrzebne jest zatwierdzenie ewakuacji trzech osiedli na północy Strefy Gazy i wszystkich czterech osiedli na Zachodnim Brzegu.
Po 38 latach okupacji władze izraelskie w nocy z niedzieli na poniedziałek rozpoczęły operację ewakuacji około 9 tys. żydowskich kolonistów z dwudziestu jeden osiedli w Strefie Gazy i czterech (ze stu dwudziestu) na Zachodnim Brzegu Jordanu. Dokładnie o północy czasu miejscowego (o 23.00 czasu polskiego) Strefa Gazy została oficjalnie odcięta od terytorium Izraela. Na chronionych przez izraelskie wojsko przejściach prowadzących z terytorium Izraela do tych osiedli opuszczono szlabany i wywieszono napisy: "Stop. Wchodzenie do Strefy Gazy i przebywanie w niej jest zakazane przez prawo. 15 sierpnia 2005 r.". Jednocześnie weszły w życie nakazy eksmisji przekazywane przez władze izraelskie osadnikom z likwidowanych osiedli. Na opuszczenie swych domostw mają oni czas do środy.
Jednak większość kolonistów nie chce opuszczać swoich domostw i zapowiada stawianie oporu. Część żydowskich osadników w Strefie Gazy w nocy z niedzieli na poniedziałek demonstrowała czynnie przeciwko likwidacji osiedli i wycofywaniu osadników z tej Strefy. Jak podała AFP, koloniści zamieszkujący Neve Dekalim, główne osiedle żydowskie na południu Strefy Gazy, wybili szyby w kilku samochodach próbujących wjechać do osiedla, podpalili opony u wjazdu do osiedla i podjęli próbę przebicia kół znajdującego się tam pojazdu wojskowego. Wielu Żydów modliło się przy bramach o boską interwencję. Kilku żołnierzy dostało się do osiedla przez tylne wejście i zaczęło rozdawać nakazy eksmisji. W środku zostali otoczeni przez tworzących łańcuch osadników, którzy spalili plik tych dokumentów.
Zdaniem izraelskiego dowódcy w Strefie Gazy generała Dana Harela, operacja przebiega według wcześniejszych przewidywań. - Oceniamy, że do jutrzejszej nocy większość mieszkańców zgodzi się na wyjście - powiedział.
KWM, PAP

"Nasz Dziennik" 2005-08-16

Autor: ab