Przejdź do treści
Przejdź do stopki

Rozłam w Stronnictwie

Treść

W Polskim Stronnictwie Ludowym nie ma już miejsca dla byłych członków kierownictwa tego ugrupowania - Janusza Wojciechowskiego, Zbigniewa Kuźmiuka i Zdzisława Podkańskiego. Zamierzają oni teraz tworzyć nową partię i współpracować z Prawem i Sprawiedliwością. Oskarżają też obecne władze PSL o nieprawidłowości przy sprzedaży siedziby partii. Decyzja Naczelnego Komitetu Wykonawczego PSL, potwierdzona w sobotę przez Radę Naczelną, może oznaczać rozpad najstarszej partii w III RP.
Trzech eurodeputowanych najpierw wystąpiło w Parlamencie Europejskim z frakcji Partii Ludowej, do której należy PSL (ale także Platforma Obywatelska). Orzekli oni, że programowo ludowcom jest zdecydowanie bliżej do Prawa i Sprawiedliwości, a to ugrupowanie wchodzi w skład Unii na Rzecz Europy Narodów. Wezwali także władze krajowe PSL do tworzenia z PiS większości w krajowym parlamencie, bo "niemal cały program rolny ludowców PiS już przejął".
Partia długo nie wyciągała wobec nich żadnych konsekwencji - wówczas też trwały rozmowy z PiS. Ostatecznie ludowcy nie przystąpili do paktu stabilizacyjnego. Dwa dni później Wojciechowskiego, Kuźmiuka i Podkańskiego wykluczono z partii. Nie zostali oni nawet wpuszczeni na sobotnie obrady Rady Naczelnej PSL. Jak utrzymują, chcieli otworzyć działaczom oczy na nieprawidłowości obecnych władz partii.
- Siedziba partii została sprzedana pokątnie, skrycie, bez przetargu, w okolicznościach, które mam prawo i obowiązek nazwać skandalem korupcyjnym - powiedział Wojciechowski, który był w przeszłości prezesem Najwyższej Izby Kontroli, wicemarszałkiem Sejmu i prezesem PSL. Oświadczył też, że złożył do Prokuratury Okręgowej w Warszawie zawiadomienie o podejrzeniu popełnienia przestępstwa przy sprzedaży siedziby przy ul. Grzybowskiej. Jego zdaniem, nawet jeśli nie było tam korupcji, to na pewno karalna niegospodarność.
Siedziba PSL mieści się w centrum Warszawy, w znakomitym punkcie pod inwestycje. PSL postanowiło ją sprzedać, gdy - po zmianie ustawy o finansowaniu partii politycznych - okazało się, że nie wolno utrzymywać partii z wynajmu lokali. Dotąd właśnie głównie stąd pochodziły fundusze partii.
Zdaniem europosłów, wykluczenie ich z PSL jest bezprawne, ponieważ decyzję taką może podjąć tylko główny sąd partyjny, a nie NKW i Rada Naczelna.
Teraz, jak twierdzi Podkański, wyrzuceni działacze będą tworzyć nową partię o nazwie PSL - Piast. Jeszcze tydzień temu działacz ten zaprzeczał, jakoby były takie plany. PSL - Piast ma współpracować z PiS w tegorocznych wyborach samorządowych. Nieoficjalnie wiadomo, że kilka regionalnych struktur PSL może przejść do nowo tworzonego ugrupowania.
Mikołaj Wójcik

"Nasz Dziennik" 2006-02-06

Autor: ab