Przejdź do treści
Przejdź do stopki

Rozdwojenie Platformy

Treść

Podobnie jak w dniu debaty Jarosława Kaczyńskiego z Aleksandrem Kwaśniewskim, tuż przed spotkaniem swojego szefa z Donaldem Tuskiem, sztab PiS przedstawił okolicznościowy spot wyborczy. Za jego treść Prawo i Sprawiedliwość natychmiast też zostało pozwane do sądu przez PO.
PiS ponownie wezwał Platformę, by wykluczyła powyborczą współpracę z postkomunistami.



W swoim nowym filmie wyborczym Prawo i Sprawiedliwość straszy, że Platforma zamierza sprywatyzować szpitale i daje do zrozumienia, że "za wszystko trzeba będzie płacić". Po chwili pojawia się minister zdrowia Zbigniew Religa, zapewniając, że Prawo i Sprawiedliwość nie zgodzi się, by sprywatyzować szpitale. - To wierutne kłamstwo - powiedział Bronisław Komorowski (PO), zapowiadając, że sprawa trafi do sądu w trybie wyborczym. Komorowski zapewniał, że w programie Platformy nie ma ani słowa o prywatyzacji szpitali. PO złożyła również pozew przeciwko Jarosławowi Kaczyńskiemu w związku z jego wypowiedziami, iż Platforma chce zlikwidować KRUS. Komorowski tłumaczył, że PO KRUS-u nie chce likwidować, lecz zreformować. Sąd w trybie wyborczym już wczoraj zdążył orzec, że Jarosław Kaczyński będzie musiał swoją wypowiedź sprostować w serwisie Polskiej Agencji Prasowej.
Sam Tusk zapowiadał przed debatą, że nie wybiera się na wojnę z Jarosławem Kaczyńskim, lecz na rozmowę. Jarosław Kaczyński tym razem nie wzywał Tuska do deklaracji o niewspółpracowaniu z LiD. Zrobili to jednak posłowie PiS z konserwatywnego skrzydła - Kazimierz Ujazdowski i Paweł Zalewski. Obaj apelowali do konserwatystów z Platformy, aby tak wpływali na rządzenie swoją partią, by niemożliwa stała się koalicja z postkomunistami. Zdaniem Zalewskiego, Platforma nie powinna wysyłać naraz sygnałów, że niewykluczona jest koalicja z LiD i możliwa koalicja z PiS. To jest rozdwojenie, w którym znajduje się PO. Jest to sytuacja nieczytelna. Dlatego wzywamy konserwatywnych kolegów z PO, aby w taki sposób wpłynęli na politykę swojego ugrupowania, żeby współpraca z LiD była niemożliwa - mówił Zalewski. Ujazdowski stwierdził natomiast, że Polsce potrzebne jest zwycięstwo PiS i koalicja Prawa i Sprawiedliwości z PO.
Sejmowa komisja ds. służb specjalnych nie zajmie się szybko sprawą zatrzymania przez Centralne Biuro Antykorupcyjne posłanki PO Beaty Sawickiej. Donald Tusk sugerował, że zatrzymanie Sawickiej PiS wykorzystuje do walki politycznej. Gdy jednak marszałek Sejmu Ludwik Dorn chciał zwołać prezydium Sejmu, które miało zdecydować o zebraniu się speckomisji, wicemarszałkowie zbojkotowali prezydium. Dorn tłumaczył, że wcześniej zwołania komisji odmówił jej przewodniczący Paweł Graś (PO). - Wicemarszałkowie Sejmu, nie stawiając się na spotkanie prezydium Sejmu w sprawie zwołania posiedzenia komisji ds. służb specjalnych, postawili w sytuacji upokarzającej szefa PO Donalda Tuska - powiedział marszałek Sejmu. Zdaniem Dorna, gdyby rzeczywiście wicemarszałkowie uznali, że jest coś na rzeczy w związku z tym, co mówi Tusk, i wymagałoby to wyjaśnienia, to stawiliby się na posiedzeniu prezydium.
Na posiedzeniu komisji wyjaśnienia w sprawie zatrzymania Sawickiej złożyć miał szef CBA Mariusz Kamiński. A to właśnie dlatego, że pojawiają się zarzuty wobec CBA, iż zatrzymanie posłanki było związane z prowadzeniem walki politycznej.
Nowe problemy ma natomiast Aleksander Kwaśniewski, i to wcale nie z rozwijającym się wirusem filipińskim, na który rzekomo cierpi, lecz z sanepidem. Główny Inspektor Sanitarny kraju chciałby bowiem zbadać sprawę tajemniczego wirusa, by sprawdzić, czy przypadkiem nie ma zagrożenia dla innych żywych stworzeń w kraju. Oburzyło to szefa SLD Wojciecha Olejniczaka, który w związku z tym domagał się odwołania ze stanowiska głównego inspektora Andrzeja Wojtyły, a na pytania o to, czy Aleksander Kwaśniewski był pijany, odpowiadał agresją. Badanie sprawy zakończyło się jednak tylko na informacji od lekarza byłego prezydenta, który stwierdził, że u jego pacjenta "nie stwierdzono znamion choroby zakaźnej stanowiącej zagrożenie dla otoczenia".
Artur Kowalski
"Nasz Dziennik" 2007-10-13

Autor: wa