Rozbity układ w Ministerstwie Finansów
Treść
Po utrzymywanym w bezwzględnej tajemnicy brawurowo przeprowadzonym śledztwie warszawska prokuratura okręgowa i Centralne Biuro Śledcze doprowadziły do zatrzymania trzech wysokich urzędników Ministerstwa Finansów i dwóch pracowników aparatu skarbowego pod zarzutem korupcji. Przestępczy proceder w resorcie finansów trwał 10 lat. Urzędnicy współdziałali z grupą przestępczą zajmującą się wyłudzaniem zwolnień podatkowych dla firm. Dwaj z nich zostali usunięci z resortu po ostatnich wyborach. Będą dalsze aresztowania - zapowiada prokurator krajowy Janusz Kaczmarek.
Trzech byłych wysokich urzędników Ministerstwa Finansów i dwóch pracowników izby skarbowej zostało wczoraj zatrzymanych pod zarzutem łapownictwa i współpracy z zorganizowaną grupą przestępczą specjalizującą się m.in. w wyłudzaniu zwolnień podatkowych. - Z pewnością będą dalsze aresztowania - powiedział "Naszemu Dziennikowi" Janusz Kaczmarek. Aresztowano trzech długoletnich pracowników resortu finansów. Dwaj z nich zostali wcześniej usunięci z ministerstwa przez nową koalicję. Czworo podejrzanych zatrzymano w miejscu pracy, a jedną osobę - w domu. Przestępczy proceder uprawiali w latach 1993-2004. Zatrzymano Elżbietę Ż., Andrzeja Ż. - byłego dyrektora departamentu systemu podatkowego, Hannę K. - byłą naczelnik wydziału doradztwa podatkowego, Sławomira M. - głównego specjalistę i dyrektora departamentu podatków bezpośrednich, oraz Jerzego W. - byłego referenta kontroli urzędów skarbowych.
Na zwołanej w trybie nagłym konferencji prasowej o zatrzymaniach poinformowali minister sprawiedliwości Zbigniew Ziobro oraz prokurator krajowy Janusz Kaczmarek, który nadzoruje śledztwo.
- Dopiero po fakcie dowiedziałem się o aresztowaniach - powiedział minister Ziobro. Dodał, że specjalnie zrezygnował z powiadamiania go o przebiegu postępowania, aby zawęzić krąg osób mających dostęp do informacji ze śledztwa. Brawurowo przeprowadzone postępowanie jest, według ministra, zasługą warszawskiej prokuratury i Centralnego Biura Śledczego.
- Ci, którzy twierdzili, że nie ma żadnych układów, teraz mają dowód na to, że przestępcze układy funkcjonują, i to funkcjonują bezkarnie od lat - mówił szef resortu. Zadeklarował "pełną determinację w rozbijaniu przestępczych układów, które żerują na państwie".
Jak warszawska prokuratura trafiła na trop grupy skorumpowanych urzędników? W ubiegłym roku biuro ds. zwalczania przestępczości zorganizowanej wytypowało jedno ze śledztw prowadzonych w warszawskiej prokuraturze rejonowej i skierowało je do wydziału przestępczości zorganizowanej prokuratury okręgowej. W grudniu ubiegłego roku w wyniku przeprowadzonego postępowania zatrzymanych zostało jedenaścioro przestępców, którzy - działając w zorganizowanej grupie - zajmowali się handlem kradzionymi luksusowymi samochodami, wyłudzaniem kredytów, fałszowaniem dokumentów, fikcyjną działalnością gospodarczą i... pośrednictwem w załatwianiu zwolnień podatkowych dla firm. To właśnie zeznania i przeszukania dokonane w ramach śledztwa zaprowadziły prokuraturę do gabinetów byłych wysokich urzędników resortu finansów i urzędów skarbowych. Od stycznia br. sprawę prowadziło CBŚ. W Ministerstwie Finansów oraz w spółkach związanych z gangiem przeprowadzono przeszukania i zabezpieczono dowody. Śledztwo utrzymywane było w ścisłej tajemnicy; nic nie przedostało się do mediów.
- Zebraliśmy twarde dowody - mamy źródła osobowe, a także dokumenty - poinformował prokurator Kaczmarek. Spółek, które korzystały z pośrednictwa przestępczej szajki, aby wyłudzić zwolnienia podatkowe, było - jak twierdzą śledczy - bardzo wiele. Duże są również straty budżetu z tego tytułu, ponieważ działalność przestępcza trwała blisko 10 lat. Stawki za "usługi" wynosiły - w zależności od wagi sprawy - od 40 do 130 tys. zł. Korupcja polegała w niektórych wypadkach na załatwieniu komuś pracy lub wręczaniu prezentów i pewnych udogodnieniach.
- Sprawa jest rozwojowa, ale za wcześnie przesądzać o jej dalszym przebiegu - stwierdził minister Ziobro.
Według prokuratora Kaczmarka, przestępczy proceder przebiegał na linii biznesmeni - przestępcy - urzędnicy i... W tym miejscu prokurator krajowy zawiesił głos - jak twierdzi - celowo, ponieważ jest jeszcze jeden element, o którym na razie nie chciał informować.
Małgorzata Goss
Prokurator krajowy Janusz Kaczmarek:
Ten przestępczy układ funkcjonował bezkarnie przez 10 lat. Wczorajsze aresztowania pokazują, jak skuteczna stała się prokuratura warszawska po dokonanych tam zmianach i jak jesteśmy zdeterminowani w ściganiu przestępców. Doświadczenie uczy, że odebranie zeznań od podejrzanych ujawnia cały łańcuszek powiązań. W tej sprawie spodziewam się dalszych aresztowań, ale raczej nie w Ministerstwie Finansów. Oczywiście nie mogę zaręczyć, że nie ujawnimy dalszych nieprawidłowości w tym resorcie, ale nic nie wskazuje na to, aby ta sprawa miała się rozwinąć właśnie w tym kierunku.
not. MG
"Nasz Dziennik" 2006-05-17
Autor: ab