Rosyjska "troska" o Zachód
Treść
"Władze rosyjskie są niezadowolone z zamiarów Zachodu, aby powstał gazociąg Nabucco omijający Rosję" - powiedział w wywiadzie dla rosyjskiego pisma "VIP-Premier" pierwszy wiceminister spraw zagranicznych Rosji Andriej Dienisow. Moskwa podtrzymuje swoje zarzuty, że to decyzja polityczna, a nie ekonomiczna.
Wywiad wiceministra można traktować jako dalszy ciąg ofensywy rosyjskiej dyplomacji przeciwko planom budowy niezależnego od Moskwy i omijającego Rosję od południa gazociągu. "Z wielkim żalem musimy stwierdzić, że w wielu publikacjach o Nabucco i wystąpieniach naszych szanownych partnerów, w większości zachodnich, otwarcie się deklaruje projekt gazociągu omijającego Rosję" - zaznaczył Dienisow. Wiceminister powtórzył znane już od dawna argumenty Moskwy, że kraje zachodnie popierają budowę Nabucco tylko ze względów politycznych, odsuwając na bok sprawy ekonomiczne i bezpieczeństwa dostaw. Andriej Dienisow argumentuje, że Zachód teraz nie zdaje sobie sprawy, na jakie ryzyko finansowe jest narażony. "Przecież gazociąg Nabucco będzie przebiegać przez dziesiątki niestabilnych politycznie krajów. Oparcie tego projektu na gazie z Azerbejdżanu jest po prostu niefachowe, bo objętości wydobycia gazu w tym kraju nie wystarczą na pokrycie deficytu dostaw dla UE. A dostawy gazu z Azji Środkowej do Europy są bardzo problematyczne" - stwierdza dyplomata rosyjski. Ale jednocześnie wiceszef dyplomacji Rosji przyznaje, że choć wcześniej proponowane przez Rosję projekty gazociągów Nord Stream i South Stream przez Morze Bałtyckie i Morze Czarne wywoływały wiele uwag krytycznych w Europie, to po kryzysie gazowym w styczniu 2009 roku ilość oponentów znacznie się zmniejszyła. I to spowodowało, że wzrosła akceptacja dla projektu Nabucco.
Eugeniusz Tuzow-Lubański, Kijów
"Nasz Dziennik" 2009-04-21
Autor: wa