Przejdź do treści
Przejdź do stopki

Rok po tragedii

Treść

Minutą ciszy uczczono wczoraj pamięć ofiar ubiegłorocznego tsunami w indonezyjskiej prowincji Aceh. Kraje położone nad Oceanem Indyjskim obchodziły wczoraj pierwszą rocznicę uderzenia potężnego tsunami, które zabiło kilkaset tysięcy ludzi. Oficjalnie mówi się o 231 tys., jednak w opinii przedstawicieli Caritas, liczba ofiar może sięgać nawet 400 tys. Około 45 tys. osób uważa się za zaginione. Ponad dwie trzecie ofiar przypadło na Indonezję.
Rok temu sięgające trzech pięter fale, spowodowane trzęsieniem ziemi, spustoszyły północną Sumatrę, wybrzeża Tajlandii, Malezji, Indii, Sri Lanki. Najbliżej epicentrum trzęsienia ziemi o sile 9,3 stopnia w otwartej skali Richtera znajdowała się indonezyjska prowincja Aceh. Liczba śmiertelnych ofiar kataklizmu sięgnęła tam 131 934 osób, zaś liczba zaginionych - 37 066. Wśród ofiar tragedii dwie trzecie stanowiły kobiety i dzieci. Życie straciło lub zaginęło około 7 tys. zagranicznych turystów, spędzających okres świąteczny w nadmorskich kurortach w basenie Oceanu Indyjskiego.
Wczoraj o godz. 8.16 prezydent Indonezji Susilo Bambang Yudhoyono (na zdjęciu) włączył syrenę alarmową. - Pod tym samym błękitnym niebem dokładnie rok temu matka Ziemia skierowała przeciwko nam swą najbardziej niszczycielską siłę. Szturm zaczął się od silnego trzęsienia ziemi, ale było to tylko preludium do strasznej katastrofy, która miała nastąpić - powiedział Yudhoyono, zwracając się do zgromadzonych. W uroczystościach w Aceh uczestniczyły setki osób, które przeżyły kataklizm, zagraniczni dostojnicy zaproszeni na obchody i pracownicy organizacji humanitarnych.
W Tajlandii i Indiach obchody pierwszej rocznicy tsunami rozpoczęły się w niedzielę. W Kao Lak w Tajlandii tsunami zabiło około 5 tys. osób. W chrześcijańskich kościołach i kaplicach, które w większości powstały dopiero po kataklizmie, w czasie nabożeństw wspominano tych, których zabrała wielka fala. W regionie przeważają buddyści, jednak chrześcijaństwo również jest obecne.
Tragiczna katastrofa wstrząsnęła miejscową ludnością. Wielu spośród tych, którzy przeżyli, doświadczyło osobistego nawrócenia. Pensri Palafol straciła rok temu męża, który był chrześcijaninem. Dopiero po jego śmierci sama uwierzyła w Chrystusa. - Nie mam już męża. Nawróciłam się, by być jak on. By moje życie było takie, jak było jego - wyznała.
Rocznicę ubiegłorocznej tragedii obchodzono także w Europie. W Szwecji smutnej rocznicy poświęcono cały program drugiego kanału publicznej telewizji SVT. Transmitowano na żywo uroczystości z Tajlandii. W Sztokholmie w uroczystości uczestniczyła rodzina królewska oraz premier Goeran Persson. Łącznie fala tsunami zabiła ponad 500 Szwedów. W Niemczech oddano hołd pamięci 534 obywatelom tego kraju, zidentyfikowanym jako ofiary tsunami. Piętnaście osób pozostaje na liście zaginionych. Podobne uroczystości odbyły się w Finlandii, Norwegii, Wielkiej Brytanii, Francji i Danii.
Skutki kataklizmu okazały się straszliwe - zdewastowane ziemie, groźba epidemii, tragedie rodzin poszukujących bliskich, tysiące niezidentyfikowanych ciał, tysiące sierot, miliony ludzi, którzy utracili dach nad głową, brak wody pitnej, leków, żywności i ogromna pustka po stracie bliskich, która trwa do dziś. I choć światowa społeczność natychmiast odpowiedziała na wołanie potrzebujących, deklarując 13 mld dolarów na pomoc humanitarną i naprawę zniszczeń - wsparcie jest wciąż potrzebne. Na odbudowę domów i miejsc pracy nadal brakuje środków. Tylko w indonezyjskiej prowincji Aceh ponad 60 tys. ludzi mieszka w namiotach. W rok po tragedii region nadal nie dysponuje spójnym systemem ostrzegania przed podobną tragedią w przyszłości.
AP, PAP

"Nasz Dziennik" 2005-12-27

Autor: ab