Rogowska wraca
Treść
Halowy rekord świata Rosjanki Jeleny Isinbajewej był wydarzeniem mityngu w skoku o tyczce w Doniecku. Nas ucieszyło trzecie miejsce Anny Rogowskiej.
Brązowa medalistka olimpiady w Atenach przez większość ubiegłego roku borykała się z zapaleniem ścięgna Achillesa lewej nogi. Z tego powodu nie wzięła udziału m.in. w mistrzostwach Europy w Göteborgu. Teraz ze zdrowiem jest już dużo lepiej i - co ważne - pani Anna znakomicie rozpoczęła sezon. Nie dość, że w bardzo mocno obsadzonym mityngu zajęła trzecie miejsce, to jeszcze pokonała poprzeczkę zawieszoną aż na 4,72 m (tyle samo uzyskała druga Australijka Kym Howe). Na szóstym miejscu uplasowała się Monika Pyrek (4,52). Jak sama przyznała, nie jest jeszcze w pełni formy po rehabilitacji (w październiku przeszła operację stopy), tegoroczny sezon halowy - z małymi wyjątkami - odpuszcza.
Wygrała wielka faworytka - Isinbajewa. Rosjanka na okrasę pobiła halowy rekord świata (4,93) i zapowiedziała, że wkrótce wynik ten jeszcze poprawi. Najwidoczniej wie, co mówi - stać ją bowiem na wiele, a za każdy rekord otrzymuje 50 tysięcy dolarów. Wyznaje zatem zasadę: krok po kroczku, centymetr po centymetrze...
Pisk
"Nasz Dziennik" 2007-02-12
Autor: wa