Rezygnuje przez Ćwiąkalskiego
Treść
Profesor Władysław Mącior rezygnuje ze stanowiska przewodniczącego Komisji Kodyfikacyjnej Prawa Karnego przy Ministerstwie Sprawiedliwości. Wybitny prawnik podał się do dymisji w związku z planowanym na dziś powołaniem na stanowisko ministra sprawiedliwości Zbigniewa Ćwiąkalskiego, do niedawna adwokata Henryka Stokłosy. Przed kilkoma miesiącami Ćwiąkalski na łamach "Newsweeka" pomówił Mąciora o kolaborację z SB. Jak wykazała kwerenda materiałów archiwalnych prowadzona przez IPN, nie istnieją żadne dokumenty, które potwierdzałyby prawdziwość sugestii Ćwiąkalskiego.
Profesor Mącior, szef komisji kody fikacyjnej, pracował nad nowym projektem kodeksu karnego. Teraz prace zostaną wstrzymane. Wczoraj Mącior ogłosił, że podaje się do dymisji. "W związku z tym, że nowym ministrem sprawiedliwości zostać ma dr hab. Zbigniew Ćwiąkalski, w dniu dzisiejszym złożyłem rezygnację z funkcji wiceprzewodniczącego Komisji Kodyfikacyjnej Prawa Karnego. W czasie wielu lat pracy na Uniwersytecie Jagiellońskim miałem okazję dobrze poznać cechy charakteru Pana Ćwiąkalskiego. Ich typowym przejawem było gołosłowne pomówienie mnie, kilka miesięcy temu, o zażyłe kontakty z PRL-owską Służbą Bezpieczeństwa, bez podania jakichkolwiek dowodów" - napisał prof. Władysław Mącior w specjalnie wydanym oświadczeniu.
W maju br. "Newsweek", powołując się na słowa Zbigniewa Ćwiąkalskiego i Andrzeja Zolla, oskarżył profesora Mąciora o współpracę z SB. Tygodnik napisał wtedy, że na początku lat 80. Mącior przekazywał informacje SB. Miano nawet planować werbunek Mąciora. Zoll i Ćwiąkalski potwierdzali wtedy, że Mącior kontaktował się z jednym z krakowskich esbeków - kpt. Stanisławem Knapikiem. Kwerenda w archiwach IPN udowodniła jednak, że sugestie "Newsweeka" oparte na "zeznaniach" Ćwiąkalskiego i Zolla są nieprawdziwe. W archiwach IPN nie znaleziono żadnego dokumentu, który mógłby wskazywać na współpracę Mąciora z SB. Niewykluczone, że tak poważne zarzuty stawiane w formie sugestii były elementem osobistych porachunków Ćwiąkalskiego i Zolla z doradcą Zbigniewa Ziobry, który wielokrotnie krytykował dokonania tych prawników.
Wojciech Wybranowski
"Nasz Dziennik" 2007-11-16
Autor: wa