Przejdź do treści
Przejdź do stopki

Rewizjonizm bez granic

Treść

Grupa niemieckich polityków, historyków i publicystów żąda natychmiastowego zaprzestania prowadzenia przez litewską prokuraturę śledztwa przeciwko żydowskim "partyzantom", którzy podczas okupacji hitlerowskiej brali udział w egzekucji litewskich cywilów i żołnierzy antysowieckiego ruchu oporu. Politolog Susanne Heim potwierdziła w rozmowie z "Naszym Dziennikiem", że jeżeli władze Litwy nie przerwą śledztwa, to odpowiedni list protestacyjny trafi zarówno do Brukseli, jak i do litewskiego rządu.



Politolog, historyk i autor wielu pozycji o tematyce okresu II wojny światowej Susanne Heim potwierdziła, że został opublikowany list protestacyjny, w którym sygnatariusze domagają się od władz Litwy podjęcia decyzji o natychmiastowym wstrzymaniu śledztwa w sprawie mordu we wsi Koniuchy, gdzie w 1944 r. żydowskie bandy wymordowały cywilów, w tym kobiety i dzieci. Wyrażają przy tym oburzenie, że prokuratura litewska nie przedstawia konkretnych dowodów winy podejrzanych. Zdaniem Heim, oskarżeni: Yitzhak Arad, Fania Brantsovsky (obydwoje są pracownikami Instytutu Yad Vashem) i Rachel Margolis, są wybitnymi i zasłużonymi ludźmi, ich zdaniem bezpodstawnie oskarżonymi o dokonanie zbrodni.

Lewacy szantażują
Do końca sierpnia list trafi do ambasady litewskiej w Berlinie, ambasady niemieckiej na Litwie i do Parlamentu Europejskiego. Niemcy w razie braku reakcji litewskich władz na przedstawione żądania domagają się od Brukseli weryfikacji swojej decyzji o ewentualnym przyznaniu litewskiej stolicy tytułu "kulturalnej stolicy Europy" w 2009 roku.
W liście czytamy między innymi: "Żądamy natychmiastowego wstrzymania śledztwa przeciwko byłym żydowskim partyzantom. Jeżeli nie, to Komisja Europejska powinna swoją decyzję o przyznaniu dla Wilna tytułu kulturalnej stolicy Europy w 2009 roku jeszcze raz przemyśleć. Kraj, gdzie antysemickie resentymenty wplatają się w politykę, prawo i media nie powinien mieć prawa do takiego wyróżnienia".
Podpisani pod listem zarzucają litewskiej prokuraturze działania tendencyjne. Ich zdaniem, prokuratorzy niezbyt dużo uwagi poświęcają dość powszechnej kwestii kolaboracji Litwinów z niemieckim okupantem, skupiając się jedynie na osądzeniu współpracy z władzami sowieckimi. Podobnego zdania jest także Susanne Heim, według której zadziwiające jest, iż w sprawie dotyczącej zbrodni na cywilach pojawiają się tylko nazwiska trzech Żydów.
- Litwini prowadzą bardzo jednostronną politykę w tej sprawie. Nie zamierzam twierdzić, że prokuratura nie ma prawa prowadzić tego typu śledztw, ale musi być jasno stwierdzone, przeciwko komu jest skierowane to śledztwo. Tutaj nie wiadomo, czy ciągle wymieniani po nazwisku Żydzi mają być przesłuchani jako świadkowie, czy jako oskarżeni, a ciągle brakuje konkretnych faktów w tej sprawie - stwierdziła Heim. Jej zdaniem, śledztwo prowadzone jest jednostronnie, gdyż jako winnych wymienia się tylko Żydów i w dodatku tylko trzy nazwiska. Całkowicie natomiast przemilcza się udział w zbrodniach osób innych narodowości.
Susanne Heim poinformowała nas, że do tej pory pod otwartym listem protestacyjnym przeciwko prowadzonemu na Litwie śledztwu podpisało się już kilkaset ludzi ze świata polityki (w tym deputowani do Bundestagu z partii lewicowej), mediów i nauki. "Nasz Dziennik" sprawdził, że treść tego listu jest bardzo łatwa do odszukania w internecie na wielu stronach należących do lewackich organizacji.

Niemiecki rewizjonizm sięgnął Litwy
Niemiecki dziennik "Die Tageszeitung", który komentuje kwestie niemieckiego protestu, przypomina, że nawet polski Instytut Pamięci Narodowej nie przedstawił na swoich stronach internetowych konkretnych dowodów na temat tego, kto dokonał zbrodni w Koniuchach. Ponadto niemiecki dziennik stwierdza, że zarówno Polacy, jak i Litwini uznają tę zbrodnię za akt terroru, a fakty były inne. Zdaniem autora artykułu, atakujący sądzili, że w wiosce stacjonuje niemiecki garnizon i dopiero po całej akcji zorientowali się, że już tam Niemców nie było. Gazeta stwierdza także, że podczas wojny aż 95 procent Żydów litewskich zostało wymordowanych, często przy pomocy litewskich kolaborantów, a pomimo to od momentu niepodległości tego kraju nigdy nikt nie został za to skazany.
Masakra miała miejsce 29 stycznia 1944 roku, gdy sowieccy i żydowscy "partyzanci" napadli na polską wieś Koniuchy (dziś na Litwie). Spalili w niej większość domów, zabijając co najmniej 38 polskich mieszkańców - mężczyzn, kobiety i dzieci (najmłodsze miało 2 lata). Jak ustaliło śledztwo IPN, napadu dokonały sowieckie oddziały partyzanckie, stacjonujące w Puszczy Rudnickiej, składające się w większości z Rosjan i Żydów. Oddział żydowski liczył 50 ludzi.
Waldemar Maszewski, Hamburg
"Nasz Dziennik" 2008-08-27

Autor: wa