Przejdź do treści
Przejdź do stopki

Rewelacyjna Ghana, czerwony pojedynek

Treść

Drużyny afrykańskie długo czekały na pierwsze zwycięstwo w niemieckim mundialu. Odniosła je dopiero w sobotę Ghana, ale styl, w jakim pokonała Czechów, był nadzwyczajny. W drugim meczu tej grupy Włosi zremisowali z USA i dzięki temu wszystkie cztery zespoły zachowały szansę na awans. Ciekawostka - Włosi kończyli pojedynek w dziesięciu, Amerykanie w dziewięciu...

Ghana, aby myśleć o awansie do fazy pucharowej, musiała mecz z Czechami wygrać. Na boisko wyszła zatem nastawiona niezwykle bojowo i ofensywnie i już po 2 minutach prowadziła. Po świetnym podaniu aktywny Asamoah Gyan wbiegł odważnie między czeskich obrońców i strzałem po ziemi pokonał Petra Cecha. Dla naszych południowych sąsiadów był to lekki wstrząs, przez kilka minut nie mogli się pozbierać, ale w 11. minucie dali sygnał, że już jest dobrze. Pavel Nedved znalazł się w dobrej sytuacji, ale nie potrafił pokonać Richarda Kingstona. Ghana nie pozostała dłużna, po chwili Stephen Appiah uderzył efektownie z dystansu, ale piłka przeleciała minimalnie obok słupka. Mecz był ciekawy, akcja przenosiła się spod jednej bramki pod drugą. Przewagę mieli jednak świetnie wyszkoleni technicznie i znakomicie przygotowani Afrykańczycy. Grali z pasją, efektownie, próbowali wielu sztuczek, ale co ważne - nie były to popisy efekciarskie, służyły dobru drużyny.
Do końca pierwszej połowy trwała zażarta walka. Swoje szanse miały oba zespoły, bliscy szczęścia byli m.in. Jaroslav Plasil i Karel Poborsky oraz Matthew Amoah i świetnie dysponowany Appiah. Bramki jednak nie padły.
Tuż po przerwie mogło być 2:0, ale Cech świetnie obronił uderzenie Gyana. Czesi za wszelką cenę starali się wyrównać, ale w 66. minucie wydawało się, że będzie po meczu. Tomas Ujfalusi powalił na ziemię wychodzącego na czystą pozycję Gyana, za co otrzymał czerwoną kartkę, a sędzia podyktował rzut karny. Do piłki podszedł Gyan, trafił bez pudła, ale po chwili ujrzał... żółtą kartkę. Sędzia nakazał powtórkę, gdyż strzelec nie poczekał na jego sygnał. Za drugim razem Gyan trafił w słupek i nadzieje Czechów odżyły. Nie na długo jednak, bo z każdą minutą przewaga Afrykanów rosła. Już do samego końca trwał pojedynek Ghana - Petr Cech, czeski bramkarz, bronił kapitalnie, wygrywał sytuacje sam na sam, ale w 82. minucie był bezradny - Sulley Ali Muntari wspaniale uderzył w samo okienko...
Niespodzianką zakończył się drugi pojedynek tej grupy, a mógł większą, bo Amerykanie byli drużyną lepszą od Włochów i mogli zwyciężyć. Tylko na początku spotkania stroną dominującą byli gracze z Italii, co udokumentowali ładną bramką Alberta Gilardino. Kilka minut później był już jednak remis po samobójczym trafieniu Cristiana Zaccardo, a gdy z boiska wyleciał Daniele De Rossi, inicjatywę przejęli Amerykanie. Świetne okazje mieli Pablo Mastroeni i Brian McBride, ale wynik się nie zmienił. Co gorsza, tuż przed przerwą czerwoną kartkę ujrzał Mastroeni.
Druga połowa rozpoczęła się podobnie, kilku chwil potrzebował Eddie Pope, by ujrzeć drugi żółty, a w konsekwencji czerwony kartonik. Co ciekawe, to grający w osłabieniu Amerykanie byli bliżsi zwycięstwa, zabrakło im jednak szczęścia.
Trzy czerwone kartki w jednym meczu sędzia pokazał po raz czwarty w historii mundialu. Zresztą Jorge Larrionda nie miał w sobotę dobrego dnia - obu zespołom nie uznał po jednej bramce, Amerykanom należał się rzut karny...
Pisk

Wyniki
Ghana - Czechy 2:0 (1:0). Asamoah Gyan (2.), Sulley Ali Muntari (82.). Czerwona kartka: Tomas Ujfalusi (66. - Czechy).
Włochy - USA 1:1 (1:1). Alberto Gilardino (22. - głową) - Cristian Zaccardo (27. - samobójcza). Czerwone kartki: Daniele De Rossi (28. - Włochy) - Pablo Mastroeni (45. - USA), Eddie Pope (47. - USA).

"Nasz Dziennik" 2006-06-19

Autor: ab