Przejdź do treści
Przejdź do stopki

Resort przepłacił

Treść

Ministerstwo Spraw Zagranicznych przepłaciło aż 16 milionów złotych za położony w sąsiedztwie siedziby resortu biurowiec Articon Center - wynika z ostatniego raportu Najwyższej Izby Kontroli. Wprawdzie z pomieszczeń tego budynku można podsłuchiwać polskich dyplomatów, jednak to nie powód, żeby zgadzać się na wyśrubowane żądania. Dodatkowo Izba zarzuca resortowi, że nie dopełnił wszystkich formalności, aby inwestycję zablokować. Za wydanie zezwolenia dostało się również władzom byłej warszawskiej gminy Centrum, które wydały taką zgodę.
Sprawa biurowca nabrała rozgłosu, kiedy okazało się, że sąsiadując z gmachem MSZ, może on posłużyć do prowadzenia działalności szpiegowskiej przez wywiady innych państw. Budynek zagrażał nie tylko dochowaniu sekretów naszej dyplomacji, ale również pozwalał na inwigilowanie prac rządu. Na przeciwko niego znajduje się przecież Kancelaria Prezesa Rady Ministrów. Z uwagi na to, że posługując się zaawansowanymi urządzeniami szpiegowskimi, obce wywiady nie miałyby problemu z podsłuchiwaniem rozmów, chcąc nie chcąc, MSZ musiało budynek kupić. Transakcja została zawarta 5 stycznia br., a więc ostatniego dnia urzędowania Włodzimierza Cimoszewicza.
Według Najwyższej Izby Kontroli, Ministerstwo Spraw Zagranicznych przepłaciło 16 milionów złotych za położony w sąsiedztwie siedziby resortu biurowiec Articon Center. - To jest w zasadzie wzorzec, jak organa administracji publicznej nie powinny się zachowywać - stwierdził Krzysztof Szwedowski, wiceprezes NIK. Izba jest zdania, że ministerstwo zbyt łatwo przystało na wyśrubowane żądania i zapłaciło kwotę o 38 proc. wyższą od wartości nieruchomości określonej przez rzeczoznawcę. Ponadto NIK zarzuciła MSZ, że zaniechało podjęcia wszystkich kroków prawnych, aby zablokować inwestycję. W raporcie napisano, że działania MSZ w celu niedopuszczenia do budowy były opieszałe i nieskuteczne, a resort nie wykorzystał istniejących możliwości prawnych do wstrzymania realizacji tej inwestycji. Winę za ten stan ponoszą również władze byłej gminy Centrum. Kontrolerzy stwierdzili, że poprzez prowadzenie nierzetelnych i nielegalnych działań w latach 2001-2002 w znacznym stopniu ograniczyły one możliwość wstrzymania inwestycji.
Kierownictwo MSZ broni się i tłumaczy, że zakup został dokonany w sposób "oszczędny". Zdaniem resortu, uzyskano najniższą możliwą cenę, za jaką inwestor był gotów sprzedać budynek.
Robert Popielewicz

"Nasz Dziennik" 2005-08-26

Autor: ab