Reparacje się należą
Treść
W przyszłym tygodniu sejmowa Komisja Spraw Zagranicznych rozpatrzy uchwałę w sprawie reparacji wojennych Niemiec na rzecz Polski. Partie opozycyjne apelują, aby rząd Belki nie rezygnował z należnych Polsce odszkodowań, ponieważ nie ma do tego prawa.
W 65. rocznicę ataku Rzeszy Niemieckiej na Polskę liderzy RKN i ROP Antoni Macierewicz i Jan Olszewski wystosowali apel do rządu RP, aby wystąpił do Niemiec o należne Polsce reparacje wojenne. "Reparacje nie są abstrakcyjnym tytułem prawnym ani tym bardziej odwetem. To miliony poległych, wysiedlonych i torturowanych, to zniszczone miasta i wsie, to do dziś nieodbudowana Warszawa. Nikt i w imię żadnych rachub nie ma prawa się tego zrzec" - czytamy w tekście apelu. RKN i ROP przyjęły z oburzeniem wystąpienie w Sejmie ministra Jana Truszczyńskiego, który deklarował w imieniu rządu zrzeczenie się reparacji. "To była próba uwiarygodnienia działań sowieckiego reżimu okupacyjnego Bolesława Bieruta, który na rozkaz Moskwy obiecał rezygnację z reparacji z terenu NRD" - napisano w dokumencie. Zdaniem liderów obu partii, decyzja Bieruta nie ma żadnej mocy prawnej. Macierewicz i Olszewski wezwali do stworzenia wspólnego frontu wszystkich sił politycznych oraz obywateli w celu odparcia bezprawnych roszczeń niemieckich, prosząc wyborców o zorganizowanie nacisku na posłów, by ci poparli w Sejmie uchwałę o reparacjach.
Na ostatnim posiedzeniu Sejm - wbrew zasadom legislacji - skierował ponownie do Komisji Spraw Zagranicznych uchwałę o reparacjach Niemiec na rzecz Polski. Komisja zbierze się w tej sprawie 9 września. Przypomnijmy, że ta sama komisja już raz rekomendowała Izbie przyjęcie wspomnianej uchwały, ale marszałek Józef Oleksy nie dopuścił wówczas do głosowania w Sejmie.
Z kolei posłowie do Parlamentu Europejskiego z Ligi Polskich Rodzin napisali w specjalnym oświadczeniu, że Unia Europejska, rozdzielając swoje środki, powinna zrekompensować krajom Europy Wschodniej ich gospodarcze upośledzenie, będące skutkiem II wojny światowej. "Będzie też miarą przyjęcia na siebie odpowiedzialności za konsekwencje II wojny światowej, nie tylko Niemiec, które wojnę wywołały, ale i zwycięskiej koalicji, która porzuciła swych wschodnioeuropejskich sojuszników w Jałcie i Poczdamie"
- podkreślono w oświadczeniu.
Prawda o niemieckiej armii
Jedno z pierwszych niemieckich uderzeń 1 września nad ranem zostało skierowane na Wieluń, który zniszczono niemal doszczętnie. Samoloty zrzuciły w sumie 380 bomb o wadze 46 ton. Pierwszymi celami były szpital i kolegiata. Lotnicy z broni pokładowej ostrzeliwali mieszkańców miasta. Liczbę zabitych szacuje się na mniej więcej 2 tys. osób.
W Wieluniu odbyły się wczoraj centralne obchody rocznicy wybuchu wojny. Uroczystości rozpoczęła Msza św. za Ojczyznę i pomordowanych. Wzięli w niej udział przedstawiciele najwyższych władz państwowych. Wcześniej, o godzinie 4.40, dla upamiętnienia tragicznych wydarzeń nad miastem przeleciały samoloty. W trakcie uroczystości odsłonięto obelisk z tablicą pamiątkową usytuowany w sąsiedztwie ruin zbombardowanej 65 lat temu kolegiaty wieluńskiej. Tablica ma upamiętniać barbarzyński niemiecki atak lotniczy. Później miała miejsce defilada kompanii reprezentacyjnej Wojska Polskiego oraz ceremonia wręczenia kombatantom odznaczeń państwowych.
Na Zamku Królewskim w Warszawie otwarto wczoraj wystawę obrazującą zbrodnie popełnione przez żołnierzy niemieckiego Wehrmachtu w Polsce.
Ekspozycja "'Z największą brutalnością...'. Zbrodnie Wehrmachtu w Polsce, wrzesień - październik 1939 r." przygotowana została przez Biuro Edukacji Publicznej Instytutu Pamięci Narodowej i Niemiecki Instytut Historyczny w Warszawie przedstawia przykłady zbro-dni dokonanych przez niemieckich żołnierzy nie tylko podczas ataku na Polskę, ale i w kolejnych tygodniach okupacji. Do 25 października 1939 r. funkcjonowała bowiem tzw. administracja wojskowa. W jej ramach Wehrmacht sprawował władzę na terenie okupowanej Polski, ponosząc tym samym pełną odpowiedzialność prawną za wszelkie działania podejmowane zarówno przez formacje wojskowe, jak i instytucje państwa niemieckiego. Według danych historycznych, od 1 września do 25 października 1939 r. na terenie Polski niemieccy żołnierze dopuścili się 714 mordów, których ofiarami padło 16 336 osób.
Wystawa ukazuje udokumentowane przykłady zbrodni popełnionych przez armię niemiecką. Należą do nich barbarzyńskie bombardowania lotnicze bezbronnych miast (Wielunia, Sulejowa, Janowa Lubelskiego, Biłgoraja i Frampola), niemal zrównanych z ziemią. W każdym z nich zginęło po kilkaset osób - najwięcej w Wieluniu ok. 2 tys.
Kolejne panele przedstawiają bes-tialstwo i brutalność niemieckich żołdaków wobec obrońców Poczty Gdańskiej, na których dokonano mordu sądowego, i cywilnej ludności w Siewierzu, Torzeńcu i Częstochowie, rozstrzelanej w odwetowych akcjach. Nie lepiej byli też traktowali jeńcy wojenni - w Ciepielowie Wehrmacht zamordował ich ponad 200.
Prawdziwe oblicze niemieckiego wojska obrazują zgromadzone na wystawie fotografie i dokumenty w postaci relacji naocznych świadków, także byłych niemieckich żołnierzy, obwieszczeń, protokołów oraz wspomnień.
Ekspozycja stanowi uzupełnienie hamburskiej wystawy traktującej o zbrodniach Wehrmachtu, która jednak przedstawiła je tylko w okresie 1941-1944. Niemiecka ekspozycja odbiła się szerokim echem u naszych zachodnich sąsiadów, gdzie do dzisiaj pokutuje mit o "czystości" frontowych żołnierzy, którzy mieli nie splamić się zbrodnią.
Małgorzata Goss, Zenon Baranowski
Nasz Dziennik 2-09-2004
Autor: DW