Przejdź do treści
Przejdź do stopki

Reguła będzie rygorystyczna

Treść

Nie będzie miał łatwego życia nowy rząd, który obejmie władzę po ekipie Donalda Tuska. Minister finansów Jacek Rostowski zapowiedział podczas debaty budżetowej w Senacie, że kierowany przez niego resort opracowuje bardzo rygorystyczny program na rzecz ograniczenia wzrostu wydatków w kolejnych latach. Program ma zaradzić ciągle rosnącemu zadłużeniu naszego kraju, z którym obecny rząd nie jest sobie w stanie poradzić.
Już kilka razy przekładano oficjalne ujawnienie przygotowywanego przez resort finansów planu rozwoju i konsolidacji finansów publicznych. Plan miałby zapewnić stabilność i bezpieczeństwo finansów w następnych latach. Minister finansów Jacek Rostowski zapowiedział podczas wczorajszej debaty nad tegoroczną ustawą budżetową w Senacie, że plan powinien zostać zaprezentowany do końca stycznia. Będzie miał na celu przede wszystkim ograniczenie relacji deficytu sektora finansów publicznych do produktu krajowego brutto. A to oznacza bardzo małe pole manewru przy konstruowaniu budżetu państwa na kolejne lata. Potrwa to co najmniej kilka lat. - W tym programie jednym z kluczowych elementów będzie reguła wydatkowa, która w bardzo rygorystyczny sposób ograniczy wzrost wydatków publicznych w latach 2011, 2012, 2013, aż zejdziemy z deficytem sektora finansów publicznych, a także deficytem budżetu państwa do zadowalającego poziomu - zapowiedział Rostowski. Poinformował, że wprowadzona będzie także druga reguła budżetowa, która zapewni utrzymanie bezpieczeństwa finansów publicznych w dłuższym okresie. - Reguła wydatkowa, którą wprowadzimy, będzie nie tylko obowiązywała na poziomie ogólnych wydatków, ale także powinna obowiązywać na poziomie poszczególnych wydatków sankcjonowanych przez nowe ustawy - dodał Rostowski.
Przedstawiając senatorom tegoroczny budżet państwa, mówił, że jest to budżet odpowiedzialny i ostrożny. Wyjaśnił, że olbrzymi deficyt, który został zaplanowany na ten rok (52,2 mld zł), to maksymalny deficyt, jakiego możemy się spodziewać. Jest prawdopodobne, że będzie on niższy. - Gdybyśmy zapisali w budżecie państwa ten najbardziej prawdopodobny deficyt, to gdyby zmieniła się sytuacja gospodarcza na niekorzyść, natychmiast musielibyśmy nowelizować budżet - wyjaśniał Rostowski. Nie wykluczył, że w przyszłości mogłoby dojść do zmiany ustawy o finansach publicznych i do wprowadzenia "dwóch deficytów". Pierwszy - maksymalny, który w ustawie budżetowej nie może być przekroczony, drugi - najbardziej prawdopodobny do zrealizowania, który zarazem byłby wskaźnikiem dla rynków finansowych o naszej sytuacji budżetowej.
Artur Kowalski
Nasz Dziennik 2010-01-12 Nr 9

Autor: jc