Przejdź do treści
Przejdź do stopki

Regiony dążą do rozłamu?

Treść

Pytania, które Partia Regionów Ukrainy (PRU) chciałaby postawić w referendum - to nic innego jak tylko wybieg przed wyborami do parlamentu. Kwestia statusu języka rosyjskiego i kwestia członkostwa Ukrainy w NATO może doprowadzić do rozłamu kraju - ostrzega Julia Tymoszenko.

Julia Tymoszenko przypomina, że przy poprzednich wyborach PRU obiecała, iż po wygraniu wyborów nada językowi rosyjskiemu status języka urzędowego na równi z ukraińskim. Jednak po wygraniu wyborów parlamentarnych w marcu 2006 roku PRU ani razu nie zaproponowała tej kwestii na sesji parlamentu. Blok Julii Tymoszenko (BJT) proponuje na referendum inne pytania. BJT chce zmienić konstytucję Ukrainy, żeby wyraźnie rozgraniczyć podział uprawnień parlamentu, prezydenta i rządu. W wywiadzie dla telewizji ukraińskiej "1+1" Tymoszenko skrytykowała dosyć ostro rząd premiera Wiktora Janukowycza za niekontrolowane procesy inflacyjne i przekazanie oligarchowi donieckiemu Rinatowi Achmetowi na własność potężnego ukraińskiego producenta energii elektrycznej Dniproenergo.
Analizując przebieg kampanii wyborczej na Ukrainie, sekretarz wykonawczy organizacji "Ukraińskie Forum" Heorhij Kriuczkow stwierdził, że analiza programów wyborczych partii pokazała, iż nie ma w nich propozycji polityki zagranicznej. - Większość uczestników wyścigu wyborczego próbuje nie zauważać problemów dotyczących członkostwa Ukrainy w NATO i UE, a także udziału kraju razem z Rosją w organizacji Wspólnej Przestrzeni Gospodarczej - podkreślił Kriuczkow.
Eugeniusz Tuzow-Lubański, Kijów
"Nasz Dziennik" 2007-09-10

Autor: wa