Ratusz na ławie oskarżonych
Treść
Piętnaście osób, wśród których są byli prezydenci Opola, przewodniczący rady miasta, radni, z członkami Sojuszu Lewicy Demokratycznej na czele, objął akt oskarżenia w głównym wątku afery ratuszowej, który wczoraj prokuratura okręgowa przesłała do sądu. Dwaj główni oskarżeni mieli otrzymać w sumie 2 mln zł łapówek.
O sprawie opolskiej afery pisaliśmy na łamach "Naszego Dziennika" wielokrotnie. Zgodnie z zapowiedzią, wczoraj na konferencji prasowej opolski prokurator okręgowy Józef Niekrawiec przedstawił główne tezy aktu oskarżenia w najważniejszym wątku afery. Prokuratura oskarżyła w nim 15 osób o przyjmowanie i wręczanie korzyści majątkowych oraz tzw. przestępstwa urzędnicze. Największe łapówki mieli przyjąć były przewodniczący Rady Miasta Opola Stanisław D. (ok. 1,4 mln zł), któremu grozi najwyższa kara ze względu na odmowę współpracy z organami ścigania, oraz były prezydent miasta, a później wojewoda, protegowany byłego premiera i szefa SLD Leszka Millera Leszek P. (ok. 600 tys. zł). Akt oskarżenia objął także inne znane na Opolszczyźnie postaci: Piotra K., byłego zastępcę Leszka P., byłego naczelnika wydziału przetargów Remigiusza P. i Ewę O. - wiceprezydenta miasta, a potem marszałka województwa. Wśród oskarżonych są radni - członkowie komisji przetargowych, oraz przedsiębiorcy, o których w Opolu mówiło się, iż mają "abonament na wygrywanie miejskich przetargów". Są wśród nich szefowie firm Zieleń Miejska, Lobbe, Przedsiębiorstwo Robót Drogowych oraz Kanwod. To oni wręczali łapówki Leszkowi P. i Remigiuszowi P. Obaj przyznali się częściowo do stawianych im zarzutów, choć nieoficjalnie wiadomo, że polega to głównie na przyznawaniu się i jednoczesnym zrzucaniu odpowiedzialności na współoskarżonych. Do niczego nie przyznał się podobno Stanisław D., znany w mieście jako szara eminencja tamtego środowiska.
Jak udało się nam dowiedzieć, Leszek P. chce zaproponować podczas procesu dobrowolne poddanie się karze: 4 lata więzienia i wysoką grzywnę. Wyroku w zawieszeniu będzie chciała się domagać dla siebie Ewa O., która współpracowała z prokuraturą. Ale nie wydaje się, by udało jej się przeforsować korzystny dla siebie układ. Pamiętajmy, że prócz głównego wątku afera ratuszowa ma wiele pobocznych. Pojawiają się w nich te same nazwiska. Do grona oskarżonych dołączy także następca Leszka P. na stanowisku prezydenta miasta Piotr S., który wczoraj opuścił areszt za kaucją w wysokości 250 tys. zł. Nieoficjalnie wiadomo, że najmocniej ze wszystkich podejrzanych w aferze współpracuje z prokuraturą i może liczyć na nadzwyczajne złagodzenie kary.
Mikołaj Wójcik
Nasz Dziennik 19-08-2004
Autor: DW