Rakiety mogą już być wycelowane
Treść
Andrzej Maciejewski, ekspert ds. polityki wschodniej z Instytutu Sobieskiego:
To, że dziś nikt o tym głośno nie mówi, nie oznacza wcale, iż jakieś rakiety w Polskę nie są wycelowane. Obecnie kwestia wymierzenia pocisku dalekiego zasięgu w jakiś kraj sprowadza się do wprowadzenia kilku parametrów do komputera. Mało prawdopodobne jest to, że takie parametry w rosyjskich komputerach, jeśli chodzi o Polskę, nie istnieją. Kilka dni temu wizytę w Moskwie zakończył prezydent Ukrainy i on bezpośrednio od Władimira Putina usłyszał, że jeżeli Ukraina będzie w NATO, Rosja będzie musiała przekierować swoje rakiety na jej teren. Ponadto w Rosji trwa kampania wyborcza. Putin musi pokazać, że oddaje Rosję silną i bogatą, której się boją lub przynajmniej z którą liczą się w całym świecie. Toteż takie deklaracje są swego rodzaju "prężeniem muskułów" i pokazaniem swojej świetności. Od pewnego czasu Rosja przechodzi pewną reorganizację technologiczną. Mają nadwyżki w związku z dobrą koniunkturą na gaz i ropę. Przed nimi jest poważna reforma sił wojskowych. A przy tym Rosja nie zmienia swojego ogólnego założenia, że zarówno Białoruś, Ukraina, kraje nadbałtyckie, jak i Polska to wciąż strefa jej wpływów. Nie należy więc zwracać uwagi na słowa, które padły w czasie wizyty premiera Tuska w Rosji, ale na czyny, jakie podejmuje i będzie podejmował Kreml. To, że polski premier spotkał się z włodarzami Moskwy, świadczy o tym, iż jakaś próba dialogu istnieje. Jednak wiele zależy od tego, na ile Polska będzie chciała ten dialog prowadzić jak równy z równym, a na ile da się zdominować Rosji.
not. ŁS
"Nasz Dziennik" 2008-02-15
Autor: wa