Rakiety i kłopoty protokolarne
Treść
Goszczący w Izraelu od środy wieczorem prezydent Rosji Władimir Putin nie zgodził się na anulowanie kontraktu na dostawę do Syrii rakiet małego zasięgu Strielec. Z kolei Tel Awiw odmówił ekstradycji do Rosji współpracowników byłego szefa rosyjskiego giganta naftowego - Jukosu - Michaiła Chodorkowskiego.
Prezydent Putin podkreślił, że Moskwa nie przerwie współpracy z Iranem w sferze energetyki jądrowej. Jednocześnie zapewnił, że nie zagraża ona państwu żydowskiemu. - Wymogliśmy na stronie irańskiej zgodę na zwrot do Rosji wykorzystanego przez elektrownię atomową w Buszerze paliwa jądrowego, tak aby materiał ten nie mógł być wykorzystany w innym celu - zapewniał prezydent Rosji.
Tematem wczorajszych rozmów był konflikt izraelsko-palestyński. W przeciwieństwie do Arabów Izrael odrzucił propozycję Putina zorganizowania jesienią w Moskwie bliskowschodniej konferencji pokojowej.
Na skomplikowane stosunki wzajemne nałożyły się kłopoty protokolarne. Wczorajszy "Kommiersant" informuje, że "prawdziwy popłoch w rządzie izraelskim wywołała odmowa Putina odwiedzenia Ściany Płaczu". Zdaniem "Kommiersanta", powodem tego była niechęć Putina do nałożenia jarmułki. Zgodnie z obowiązującym w Izraelu protokołem "każdy, kto podchodzi do tej świętości, jest zobowiązany do nałożenia kipy". Ostatecznie, bagatelizując ostrzeżenia izraelskich służb bezpieczeństwa, Putin pojawił się w nocy bez jarmułki w pobliżu Ściany Płaczu, nie zbliżając się jednak do niej bezpośrednio.
Waldemar Moszkowski
"Nasz Dziennik" 2005-04-29
Autor: ab