Rajd Norwegii
Treść
Mamy mistrza świata, ale nie mamy eliminacji mistrzostw świata - narzekali od lat norwescy fani sportów rajdowych. Teraz to już przeszłość. Dziś rusza Rajd Norwegii, którego wyniki po raz pierwszy w historii będą zaliczane do klasyfikacji MŚ.
Owym mistrzem był oczywiście Petter Solberg, który w 2003 r. na rajdowych trasach nie miał sobie równych. Jego sukcesy wzmogły w Norwegii dyskusję o potrzebie goszczenia najlepszych rajdowców świata. Po niespełna czterech latach marzenia stały się rzeczywistością. I od razu pobity został rekord. Do zawodów zgłosiło się bowiem ponad sto załóg, rajd wywołuje ogromne emocje i jest oczekiwany z dużym zainteresowaniem. Między innymi dlatego, że zdecydowana większość zawodników go po prostu... nie zna. - Dlatego to może być jedna z najtrudniejszych eliminacji w kalendarzu - nie ukrywa aktualny mistrz świata, Francuz Sebastien Loeb (citroen c4). Zapowiada się ciekawa walka, odcinki są nie tylko długie, ale i bardzo szybkie, a organizatorzy przewidują znaczne opady śniegu. O wszystkim może zatem decydować niuans, najmniejszy błąd.
Za nami dwie eliminacje MŚ. Pierwszą (Rajd Monte Carlo) wygrał Loeb, drugą (Rajd Szwecji) Fin Marcus Groenholm (ford focus). W klasyfikacji generalnej prowadzi Francuz z minimalną przewagą dwóch punktów nad najgroźniejszym rywalem. Tym razem Loeb nie uważa się jednak wcale za faworyta w walce o zwycięstwo. Wyżej stawia akcje Skandynawów: Groenholma oraz Solberga.
Pisk
"Nasz Dziennik" 2007-02-16
Autor: wa