Radkiewicz obok kardynała Sapiehy
Treść
Na stronach Wirtualnego Muzeum Powstania Warszawskiego znajduje się link pt. "Postacie historyczne". W spisie umieszczeni są obok siebie zbrodniarze komunistyczni, hitlerowcy razem z polskimi bohaterami bez słowa odniesienia lub komentarza. - Firma, która to przygotowywała, popełniła taki błąd i my sami nie jesteśmy z tego zadowoleni. Tak że już wystąpiliśmy o zmianę tego indeksu - zapewnia nas Jan Ołdakowski, dyrektor Muzeum Powstania Warszawskiego.
Na stronach internetowych MPW można znaleźć wielu polskich bohaterów z okresu II wojny światowej, np. kardynała Adama Stefana Sapiehę, św. Maksymiliana Rajmunda Kolbego oraz gen. Michała Karaszewicza-Tokarzewskiego. Problem polega na tym, że są oni umieszczeni na tej samej stronie wśród "doborowego" towarzystwa katów Narodu Polskiego: Stanisława Radkiewicza, szefa Ministerstwa Bezpieczeństwa Publicznego, lub generała SS Ericha von dem Bacha, niemieckiego zbrodniarza odpowiedzialnego za pacyfikację Warszawy w czasie powstania w 1944 roku. Brakuje w tym kontekście jakichkolwiek rozróżnień, które mogłyby jasno określić charakterystykę przytoczonych postaci. Zważywszy na edukacyjną rolę MPW, taka sytuacja może wprowadzać zamieszanie w głowie młodego użytkownika internetu. Kierownictwo MPW dostrzega niestosowność powyższego indeksu. - Rzeczywiście, myśleliśmy o tym, żeby jednak rozdzielić spis z tego względu, że oczywiście może to budzić wątpliwości u czytelnika. Prawdopodobnie sztab ludzi, który pracował nad tym projektem, dokona takiej zmiany. Czyli wyodrębnimy, opiszemy dokładnie, że tutaj są umieszczeni przestępcy i oprawcy, by to nie budziło wątpliwości. Dla osoby bowiem mniej zorientowanej może to być rzeczywiście mylące - twierdzi Anna Kotowicz, rzecznik MPW.
Profesor Wojciech Roszkowski, członek Rady Programowej MPW, wprawdzie nie oglądał naocznie kontrowersyjnej strony internetowej, ale podziela pogląd o koniecznej zmianie formy spisu postaci historycznych. - Jest to delikatna sprawa. Na przykład w danej książce mamy indeks nazwisk i wtedy też można powiedzieć, że są umieszczeni różni ludzie obok siebie. W indeksie się nie podaje, czy to jest łobuz, czy bohater. Więc z jednej strony, być może autorom tego spisu przyświecało stworzenie pewnego rodzaju indeksu. Ponieważ jest to jednak niezmiernie ważne pod względem pedagogicznym - a taką właśnie rolę pełni muzeum - więc nie powinno być tu żadnych niejasności - mówi profesor. Jego zdaniem, lepiej byłoby indeks podzielić na kategorie lub dać dwa rodzaje spisu: alfabetyczny i osobny dla komunistów, hitlerowców oraz żołnierzy Armii Krajowej. - Przede wszystkim z tego względu, że z tej strony korzysta młodzież szkolna. Pewnie w zamierzeniu twórców miał to być zwykły indeks, ale warto by było to skorygować - dodaje prof. Roszkowski.
Jan Ołdakowski, dyrektor Muzeum Powstania Warszawskiego, zna problem z kontrowersyjną stroną internetową. - Wiem o wszystkim i zamierzamy rozdzielić spis. Firma, która to przygotowywała, zrobiła taki błąd, i my sami nie jesteśmy z tego zadowoleni. Tak że już wystąpiliśmy o to, ażeby to zmienić - zapewnia.
Uczestnik Powstania Warszawskiego, Janusz Pyrzewicz ps. "Maks", żołnierz Armii Krajowej, zauważa, że na ekspozycji muzealnej MPW dobrze są scharakteryzowane konkretne postacie. - W przypadku Ericha von dem Bacha jest podana informacja, jaki to był drań, który na Woli wymordował 50 tys. osób cywilnych itd. Jeżeli natomiast na stronie internetowej muzeum oprawcy figurują razem z bohaterami Powstania Warszawskiego, to powinni być oni oddzieleni. Myślę, że jest to po prostu efekt przyjętego alfabetycznego klucza. Jednak w spisie powinno oddzielnie zgromadzić się tych wszystkich bandziorów z opisem, co zrobili w Polsce i innych krajach, a osobno nasze dowództwo - konkluduje Janusz Pyrzewicz.
Jacek Dytkowski
"Nasz Dziennik" 2008-05-14
Autor: wa