Przejdź do treści
Przejdź do stopki

Pustosłowie resortu

Treść

Ministerstwo Zdrowia ogłosiło wczoraj, że ugoda zawarta 6 stycznia br. w Poznaniu między lekarzami zrzeszonymi w Porozumieniu Zielonogórskim (PZ) a Narodowym Funduszem Zdrowia i ministrem zdrowia nie gwarantuje członkom PZ zawarcia kontraktów z Funduszem. W opinii przedstawicieli PZ, to przykład wybiórczego traktowania placówek medycznych, łamania wcześniejszych ustaleń i braku wiarygodności rządu postkomunistów.
Na ostatnim posiedzeniu sejmowej Komisji Zdrowia minister zdrowia Leszek Sikorski powiedział, że porozumienie nie gwarantuje kontraktów i ich zawarcie zależne będzie od "dobrej woli nie tylko NFZ, ale też od samych lekarzy". Zastrzegł również, że z trzech oddziałów NFZ: śląskiego, dolnośląskiego i opolskiego, napłynęły do resortu informacje, że aneksy do kontraktów do umów z lekarzami podstawowej opieki zdrowotnej z tych województw nie są zgodne z "duchem porozumienia". Minister nazwał te kontrakty wirtualnymi oraz zastrzegł, że należy je koniecznie zweryfikować. Jak poinformowała nas rzecznik prasowy NFZ Renata Furman, aneksy te są w opracowaniu NFZ i w najbliższym czasie będą uzgadniane z lekarzami Porozumienia Zielonogórskiego.
Rzecznik PZ dr Roberta Sapa przypomniał, że dokument porozumienia zastrzega, iż uzgodnienia mają doprowadzić do zawarcia umowy nie tylko z wybranymi palcówkami, ale ze wszystkimi świadczeniodawcami Porozumienia Zielonogórskiego. Chodzi m.in. o usługi w ramach podstawowej opieki zdrowotnej, rehabilitacji i stomatologii. Zdaniem Sapy, fakt pobierania opłat przez lekarzy od pacjentów to skutek niedotrzymania przez NFZ warunków porozumienia. - Placówki, które pobierają opłaty za poradę, nie mają do tej pory żadnej umowy z NFZ, a więc i środków potrzebnych na udzielanie świadczeń, opłacenie personelu, transportu czy też czynszu. Aby funkcjonować, muszą więc jakoś znaleźć na to pieniądze
- tłumaczył Sapa. Rzecznik podkreślił, że dokument ten został podpisany przez stronę rządową: prezesa NFZ Krzysztofa Panasa i ministra zdrowia Leszka Sikorskiego, oraz poparty przez premiera, co powinno być dostateczną gwarancją jego wykonania. Fakt, iż tak się nie dzieje, świadczy o braku wiarygodności obecnego rządu.
Anna Ambroziak
Nasz Dziennik 22-01-2004

Autor: DW