Puchar Świata siatkarek - kres marzeń
Treść
Do wczoraj polskie siatkarki miały jeszcze nikłe szanse na wywalczenie olimpijskich kwalifikacji z rozgrywanego w Japonii turnieju o Puchar Świata. Klęska w meczu z Włoszkami całkowicie je jednak odebrała. "Złotka" rozegrały najsłabszy pojedynek w imprezie i uległy aktualnym mistrzyniom Europy praktycznie bez walki i wiary 0:3 (15:25, 15:25, 18:25).
Z wielu powodów to był niezwykle ważny i prestiżowy mecz. Polki to przecież mistrzynie Europy z lat 2003 i 2005, Włoszki - aktualne. Obie drużyny rozegrały w przeszłości wiele spotkań decydujących o losach najważniejszych zawodów. "Złotka" prowadzi Włoch Marco Bonitta, kilka naszych zawodniczek gra bądź grało we włoskiej lidze. Do tego tylko wygrana pozwalała jeszcze Polkom marzyć o znalezieniu się w czołowej trójce Pucharu Świata. A nawet jeśli w ogólnym bilansie paszportów do Pekinu by nie dała - przyniosłaby sporo punktów do światowego rankingu, istotnych w dalszej fazie walki o olimpijski awans. Nasze panie doskonale o tym wiedziały i... rozegrały najgorszy mecz w turnieju. Nic im praktycznie nie wychodziło, nie walczyły, tylko chwilami próbowały przeciwstawiać się rywalkom, by później pasować. Dlaczego? Co było przyczyną takiego stanu rzeczy? Trzeba tylko mieć nadzieję, że trener Bonitta wie. Polki grały przyzwoicie jedynie w początkowych fragmentach dwóch setów. W pierwszym toczyły wyrównany bój do stanu 5:5, potem straciły pięć punktów z rzędu. Jeszcze się poderwały, doprowadziły do wyniku 8:10, ale to było wszystko. Nie pomagały zmiany, wprowadzone na parkiet Milena Rosner i Magdalena Śliwa nie odmieniły losów partii. Początek kolejnej odsłony mógł napełnić lekkim optymizmem. Bo choć Włoszki objęły prowadzenie 3:1, to Polki zdobyły trzy punkty z rzędu. I... to był koniec marzeń. Rywalki uszczelniły obronę, wzmocniły siłę ataku - nasze panie nie były w stanie znaleźć na to recepty. Nic dziwnego, że z każdą minutą przewaga siatkarek z Italii rosła. Trzeci set był już całkowicie jednostronnym widowiskiem, Polki ani na moment nie nawiązały walki. Przegrały w fatalnym stylu.
Już wiadomo, że "Złotka" z Pucharu Świata nie zdobędą olimpijskiej kwalifikacji. Muszą jednak wygrywać (m.in. dziś z Japonią, jutro z Serbią), by zdobywać punkty do rankingu. Muszą - ale czy zdołają?
A w japońskim turnieju jak burza idą Włoszki i Amerykanki. Obie ekipy nie zaznały na razie goryczy porażki, są bardzo blisko wywalczenia paszportów do Pekinu. Tuż za nimi są Brazylijki i Serbki i wszystko wskazuje na to, że w tej czwórce jest trójka, która wystąpi na igrzyskach.
Pisk
Wyniki
Polska - Wochy 0:3 (15:25, 15:25, 18:25). Polska: Sadurek (3 pkt), Skowrońska-Dolata (9), Dziękiewicz (7), Liktoras (6), Glinka-Mogentale (5), Podolec (6), Zenik (libero) oraz Rosner (3), Śliwa, Sawicka, Bednarek. Brazylia - Tajlandia 3:0 (25:12, 25:13, 25:20), USA - Dominikana 3:1 (25:16, 20:25, 25:16, 25:18), Kuba - Korea Poudniowa 3:2 (25:20, 17:25, 19:25, 25:21, 15:10), Serbia - Kenia 3:0 (25:15, 25:16, 25:10), Japonia - Peru 3:1 (25:18, 25:13, 22:25, 25:19).
Tabela
1. Włochy 6 12 18:2
2. USA 6 12 18:6
3. Brazylia 6 11 17:5
4. Serbia 6 11 17:5
5. Kuba 6 10 16:10
6. Japonia 6 10 13:8
7. Polska 6 8 9:12
8. Korea Płd. 6 8 9:13
9. Dominikana 6 7 5:17
10. Peru 6 7 4:15
11. Tajlandia 6 6 3:18
12. Kenia 6 6 0:18
"Nasz Dziennik" 2007-11-10
Autor: wa