Przejdź do treści
Przejdź do stopki

Publikacja była spóźniona?

Treść

Do 15 lutego Trybunał Konstytucyjny odroczył rozprawę w sprawie zbadania zgodności z Konstytucją sposobu wprowadzenia 50-procentowej stawki podatkowej. Na ten dzień postanowiono wezwać szefa Kancelarii Prezydenta, by wyjaśnił okoliczności podpisania przez prezydenta nowelizacji ustawy podatkowej. Wątpliwości budzi brak odpowiedniego vacatio legis ustawy.
Sposób wprowadzenia nowej, 50-procentowej stawki podatkowej zaskarżył do Trybunału Konstytucyjnego prokurator generalny. Wniósł o stwierdzenie niezgodności z Konstytucją artykułu ustawy o podatku dochodowym od osób fizycznych wprowadzającego 50-procentową stawkę podatkową z powodu braku odpowiedniego vacatio legis.
Dotychczasowe orzecznictwo Trybunału Konstytucyjnego w sprawach podatkowych pozwalało bowiem domniemywać, że tego typu zmiany powinny być publikowane w Dzienniku Ustaw co najmniej na miesiąc przed wejściem w życie, a więc w tym przypadku musiałoby to nastąpić do końca listopada. Podatnicy bowiem powinni mieć wystarczający czas na zapoznanie się ze zmianami podatkowymi. Według prokuratora, naruszony został artykuł drugi Konstytucji, mówiący, że Rzeczpospolita Polska jest demokratycznym państwem prawnym, urzeczywistniającym zasady sprawiedliwości społecznej.
- Wprowadzenie nowej stawki podatkowej musiało być dla podatników zaskoczeniem, mieli bowiem prawo przypuszczać, że nie będzie zmiany skali podatkowej, jeżeli ustawa nie została opublikowana do końca listopada - stwierdził podczas rozprawy przed Trybunałem prokurator Zbigniew Szcząska reprezentujący prokuratora generalnego. - Jest to problem zasad, a nie tylko kilku tysięcy osób - dodał.
Z argumentacją prokuratora zgodził się również przedstawiciel Sejmu. Leszek Samborski (KP PO) wyjaśniał, że to ze względu na późne podpisanie ustawy przez prezydenta nie udało się jej opublikować przed końcem listopada ubiegłego roku. Poprawka o wprowadzeniu 50-procentowej stawki podatkowej została wprowadzona do rządowej nowelizacji ustawy o PIT przez posłów. Zgodnie z nią najzamożniejsi mieliby oddać połowę rocznych dochodów powyżej 600 tys. złotych.
Ustawa uchwalona została przez Sejm 22 października zeszłego roku, a wraz z poprawkami wniesionymi przez senatorów - 18 listopada. W tym samym dniu została przekazana do podpisu prezydentowi.
Prezydent na podpisanie ustawy miał przepisowe 21 dni, z czego też skrzętnie skorzystał, mając świadomość, że ustawy nie będzie można opublikować na miesiąc przed jej wejściem w życie. Aby wyjaśnić okoliczności podpisania przez prezydenta ustawy o PIT, Trybunał Konstytucyjny zdecydował się wezwać szefa Kancelarii Prezydenta i odroczyć rozprawę do 15 lutego.
Według wiceministra finansów Jarosława Nenemana, z najnowszych dostępnych danych za 2003 r. wynika, że dochód, który kwalifikowałby do zapłacenia 50-procentowego podatku, osiągnęło 1914 osób. Jego zdaniem, nie oznacza to, że te osoby będą płacić tak wysoki podatek. Istnieje bowiem możliwość, że część z nich zechce np. przejść na samozatrudnienie i płacić 19 proc., a co za tym idzie, zmniejszyłyby się również wpłaty na ubezpieczenie społeczne za te osoby. W tej sytuacji, według Nenemana, wprowadzenie 50-procentowej stawki podatkowej mogłoby skutkować nawet obniżeniem wpływów do budżetu.
Artur Kowalski

"Nasz Dziennik" 2005-02-03

Autor: ab