Przejdź do treści
Przejdź do stopki

Przypadki sędziego Tulei

Treść

Jedenastostronicowe uzasadnienie krytykujące decyzję prokuratury o zatrzymaniu Janusza Kaczmarka, jakie powstało w ciągu zaledwie dwóch godzin, to nie jedyny zaskakujący przypadek w sędziowskiej karierze Igora Tulei. W innej sprawie, przed wyłączeniem się z prowadzenia sprawy Lwa Rywina, Tuleya odrzucił wniosek posłów z komisji śledczej o zwolnienie Adama Michnika z tajemnicy dziennikarskiej. Sędzia, który po rezygnacji Tulei z prowadzenia sprawy Rywina przejął to postępowanie, wnioskował o awans dla niego.

Sędzia Sądu Rejonowego Warszawa Mokotów Igor Tuleya, który uznał decyzję prokuratury o zatrzymaniu Janusza Kaczmarka za bezzasadną i sugerował polityczne motywy działania śledczych, ma być - zdaniem części komentatorów - ostatnią szansą na "sprawiedliwość" i praworządność w Polsce. "Gazeta Wyborcza" nie kryła słów uznania dla pracy sędziego. Nic dziwnego. Wszak w marcu 2003 r. odmówił - mimo wyraźnej prośby sejmowej komisji śledczej - zwolnienia z tajemnicy dziennikarskiej Adama Michnika, którego posłowie chcieli przesłuchać w sprawie afery korupcyjnej dotyczącej Lwa Rywina. Dzięki decyzji Sądu Rejonowego w Warszawie wiele wątków dotyczących "kurierskiej misji" Rywina do dziś pozostało tajemnicą.
Sędzia Tuleya w 2003 r. odmówił prowadzenia przewodu sądowego w sprawie Rywina. W lipcu, tuż po wejściu w życie przepisu umożliwiającego przekazywanie spraw zawiłych lub o szczególnej wadze do sądów, gdzie orzekają sędziowie z większym doświadczeniem, Tuleya wystąpił do sądu apelacyjnego z wnioskiem o przekazanie sprawy Rywina do sądu wyższej instancji. We wniosku argumentował, że jest bezprecedensowa, budzi zainteresowanie społeczne i ma medialny charakter, no i tyczy między innymi redaktora naczelnego największego dziennika. Tyle że wcześniej w związku ze sprawą Rywina nie zawahał się zagwarantować Michnikowi prawa do milczenia. Po decyzji Tulei, który odmówił prowadzenia sprawy Rywina, postępowanie w tej materii przejął sędzia sądu okręgowego Marek Celej. To właśnie on zgłosił zdanie odrębne do wyroku na Lwa Rywina, skazanego na dwa lata więzienia za próbę oszustwa. Celej po przejęciu sprawy Rywina zgłosił sędziego Igora Tuleyę do nominacji na sędziego sądu okręgowego. Próbowaliśmy wczoraj porozmawiać o tej sprawie z samym sędzią Tuleyą. - Nie połączymy pana z sędzią. To wykluczone. Nie łączymy sędziego z dziennikarzami - usłyszeliśmy od Agnieszki Zadrożnej, przedstawiającej się jako urzędnik Wydziału III Sądu Rejonowego w Warszawie. To jednak nie jedyna wątpliwość związana z pracą sędziego Igora Tulei. Jak się dowiedzieliśmy, w 2005 r. wpłynął przeciwko niemu wniosek o postępowanie dyscyplinarne. Sprawa dotyczyła jednego z prowadzonych przez niego postępowań, gdzie w składzie orzekającym zasiadł ławnik, którego kadencja już wygasła. Sędziemu zarzucono poważne uchybienia proceduralne. Postępowanie jednak nie zostało wszczęte - 6 stycznia 2006 r. rzecznik dyscyplinarny odmówił przeprowadzenia takiego postępowania. Pracownicy Sądu Rejonowego w Warszawie odesłali nas do rzecznika prasowego Sądu Okręgowego w Warszawie.
- Panie redaktorze, mogę tylko przekazać panu informację, że sędzia Igor Tuleya nie był karany dyscyplinarnie. Natomiast informacje w takim zakresie, jak pan pyta, nie są dostępne, bo mogą być sprawdzone tylko w aktach osobowych, a te są chronione jako dobra osobiste - powiedział nam sędzia Wojciech Małek, rzecznik prasowy Sądu Okręgowego w Warszawie.
Wojciech Wybranowski
"Nasz Dziennik" 2007-09-14

Autor: wa