Przygotowujemy polskim bohaterom godny pochówek
Treść
Z Andrzejem Przewoźnikiem, sekretarzem Rady Ochrony Pamięci Walk i Męczeństwa, rozmawia Marta Ziarnik Czy odnalezienie kolejnych grobów koło Kobrynia jest następstwem rozpoczętej pod koniec sierpnia drugiej tury badań? - Tak i już dziś mogę powiedzieć, że będą podejmowane prace przy kolejnych grobach. Zlokalizowaliśmy już następne miejsca pochówku polskich żołnierzy. Znalezienie tych nowych miejsc ma związek z udzieloną przez stronę białoruską pomocą? - Prowadzimy cały czas badania i poszukiwania wspólnie z Białorusinami. Mamy w ekipie przedstawicieli z Ministerstwa Obrony Białorusi i sprawdzamy punkt po punkcie wszystkie relacje i informacje, jakie dostajemy. Jeżeli są miejsca, gdzie występują szczątki, natychmiast podejmujemy ekshumację. Jest jeszcze kilka miejsc, w których wiemy, że powinny znajdować się ciała żołnierzy polskich. Poza tym jeszcze przez ponad tydzień będą prowadzone badania. W sobotę, 13 września, planujemy urządzić uroczysty pochówek szczątków przy kościele katolickim w Kobryniu. Skąd dowiedzieli się Państwo o nowych miejscach pochówku polskich żołnierzy? Są to informacje pochodzące od strony białoruskiej? - Mamy informacje, które w oparciu o dokumenty i relacje gromadziliśmy przez lata, i mamy informacje, które zebraliśmy we współpracy z Białorusinami w wyniku rozmów i wywiadów z tamtejszą ludnością. Część informacji przekazała nam także strona białoruska, a my je w tej chwili tylko wspólnie weryfikujemy. Dlaczego to odkrycie jest tak ważne dla dalszej współpracy ze stroną białoruską? - Ważne jest przede wszystkim dlatego, że jest to pierwsza tak duża grupa grobów polskich żołnierzy, którzy zginęli w walce z Niemcami i Sowietami we wrześniu 1939 roku, jaką udało się zlokalizować. Po raz pierwszy od wielu lat możemy wspólnie podejmować działania, żeby odnaleźć groby i ekshumować szczątki. Mam także nadzieję, że w tamtym miejscu powstanie cmentarz. Jest to część dużego programu odszukiwania mogił Polaków, którzy zginęli w 1939 roku. Chodzi tu o żołnierzy, którzy zginęli w walkach lub też zostali zamordowani po 17 września 1939 r. na Kresach Wschodnich RP. To najdobitniej przemawia za tym, że jest to rzecz ważna. Dodatkowo już w tej chwili zgłaszają się rodziny, które dowiadują się o bliskich poległych w tym rejonie. Dzięki temu identyfikujemy już bardzo konkretne osoby. Ile ciał polskich żołnierzy udało się dotychczas odnaleźć? - W tej chwili odnaleźliśmy około 60 szczątków ludzkich, natomiast relacje mówią o około 300. Moim zdaniem, będzie ich trochę mniej. Jednak niezależnie od tego, ile ich będzie, każde odnalezione po tylu latach szczątki będą mogły wreszcie spocząć w poświęconych grobach. Czy w Kobryniu na pewno powstanie cmentarz dla polskich żołnierzy? - Teraz już wiemy, że powstanie. Mamy już nawet wydzielone miejsce pod ten cmentarz. W poniedziałek jadę do Brześcia na rozmowy w tej sprawie. I tak jak już powiedziałem, 13 września urządzimy uroczystość złożenia znalezionych szczątków w miejscu, gdzie będzie cmentarz. Weźmie w niej udział ks. bp Tadeusz Płoski, biskup polowy Wojska Polskiego. Z czyjej inicjatywy powstanie ta nekropolia? - Jest to oczywiście inicjatywa władz RP. Ministerstwo Obrony Republiki Białorusi pomaga nam, gdyż jest to nasz partner, z którym współpracujemy. Specjaliści wojskowi z Białorusi wspierają nas, żeby te szczątki odnaleźć, zebrać i skomasować oraz wydzielić teren pod cmentarz. To bardzo konkretna pomoc. W jaki sposób pomaga jeszcze strona białoruska? - Jest to codzienna współpraca. Pracuje cała grupa specjalistów i żołnierzy białoruskich, którzy fizycznie i merytorycznie pomagają nam przy pracach poszukiwawczych. Dlaczego wcześniej Białoruś tak niechętnie podejmowała współpracę z Polską? - To bardzo skomplikowany problem i nie ma możliwości celnego ujęcia go w kilku zdaniach. Cieszę się, że po tylu latach doszło do współpracy i że przynosi ona wymierne efekty. Dla współpracy polsko-białoruskiej to niezwykle ważne, ale przede wszystkim dla rodzin ofiar wojny, które dopiero teraz, po 70 latach, mogą dowiedzieć się o miejscu spoczynku swoich bliskich. Mało tego - z reakcji rodzin wiem, że wiele osób już nawet zwątpiło w to, iż będzie to kiedyś możliwe, i nagle okazuje się, że odnajdujemy szczątki ich bliskich. Jaką jeszcze wartość historyczną ma to odkrycie z ostatnich kilku dni? - Przede wszystkim taką, że przywracamy pamięć o żołnierzach, o których bardzo często dzisiaj zapominamy lub nic nie wiemy. Znamy przebieg kampanii wrześniowej na terenie Polski w obecnych granicach. Natomiast bardzo mało wiemy, a w zasadzie nie mamy świadomości tego, co się działo po 17 września na kresach wschodniej Rzeczypospolitej, kiedy weszli Sowieci. Nie wiemy, że ci żołnierze musieli się zmierzyć najpierw z jednym wrogiem - Niemcami, a później z drugim - Sowietami, a bardzo często mieli jeszcze przeciwko sobie ludność miejscową, która występowała zbrojnie przeciwko oddziałom polskim. Czy fakt, iż rząd białoruski podjął ze stroną polską współpracę, może być także oznaką, że zgodzi się udostępnić Polsce tzw. białoruską listę katyńską, która zawiera listę pomordowanych przez NKWD oraz miejsce ich pochówku? - Z naszymi partnerami z Ministerstwa Obrony RB rozmawiamy również na temat przedsięwzięć o charakterze archiwalno-badawczym. Mają one na celu poszukiwanie ofiar wojny. Obecnie tylko tyle mogę powiedzieć. Wierzę, że wkrótce będzie widać efekty naszej pracy. Dziękuję za rozmowę. "Nasz Dziennik" 2008-09-06
Autor: wa