Przybywa ofiar masakry
Treść
Co najmniej 745 osób poniosło śmierć podczas rozruchów w Andiżanie, mieście na wschodzie Uzbekistanu - poinformował wczoraj rosyjski dziennik "Izwiestia", powołując się na obliczenia jednej z uzbeckich partii opozycyjnych. Napływają także doniesienia o masakrach w innych miejscowościach.
Członkowie powstałej w grudniu 2003 r., a dotychczas nie uznanej partii Wolnych Wieśniaków chodzili po domach, przeprowadzając rozmowy z mieszkańcami i notując nazwiska ofiar. Stojąca na czele partii Nigara Chidojatowa oświadczyła dziennikarzowi "Izwiestii", że lista ofiar nie jest zamknięta. Ukraińscy dziennikarze telewizyjni, którzy wkrótce po tragedii znajdowali się w Andiżanie, widzieli na jego ulicach wiele ciał, wśród nich także dzieci.
Do wiadomości publicznej dotarły szczegóły na temat krwawych zajść w miejscowości Tesziktasz. Gdy
14 maja podążająca ku granicy grupa ok. 570 nieuzbrojonych uciekinierów natknęła się na wojska rządowe - te otworzyły ogień. Miejscowi mieszkańcy telefonicznie poinformowali o zabiciu przez żołnierzy 13 uciekinierów.
Niepokój lokalnej agencji Fergana.ru wywołała wiadomość o rządowym nakazie skierowanym do pracowników uzbeckiego urzędu statystycznego. Od bieżącego tygodnia mają oni w trybie "pilnym" liczyć mężczyzn zdolnych do odbycia służby wojskowej. Takie działania mogą świadczyć o przygotowywaniu przez władze powszechnej mobilizacji.
Tymczasem prokurator generalny Uzbekistanu Raszid Kadyrow oświadczył wczoraj, że podczas tłumienia rozruchów w Andiżanie siły wojskowe nie zastrzeliły ani jednego cywila. Opozycja mówi coś zupełnie innego.
- Oświadczenia, jakoby żołnierze otworzyli ogień do pokojowych demonstrantów, są całkowicie absurdalne - dodał Kadyrow, po czym powiedział, że rebelianci zabili 3 kobiety i 2 dzieci spośród ok. 50 zakładników, których przetrzymywali.
Kadyrow poinformował na wspólnej z prezydentem Isłamem Karimowem konferencji prasowej, że podczas rozruchów w Andiżanie na wschodzie kraju zginęło 169 osób, w tym 32 członków sił porządkowych, 3 kobiety i 2 dzieci. Podkreślił przy tym, że "siły rządowe likwidowały jedynie terrorystów". Dodał, że wśród nich było 50 cudzoziemców, w tym 2 Kirgizów.
- Dane opozycji o ponad 500 ofiarach śmiertelnych to dezinformowanie wspólnoty międzynarodowej - stwierdził prokurator generalny.
WM
"Nasz Dziennik" 2005-05-18
Autor: ab