Przez hopy po tytuł
Treść
W miniony weekend w Romanówce koło Siemiatycz zakończony został trzeci nad Wisłą sezon rajdów enduro quadów. Jest to wydarzenie o tyle godne zauważenia, że po raz pierwszy w historii wyłoniły one indywidualnego mistrza Polski. Został nim krakowianin Rafał Sonik, startujący yamahą raptor. W rajdach zaliczanych do Pucharu PZMot triumfowali: w klasie 2K (quadów z napędem na jedną oś) Marcin Grochowski (yamaha raptor) a w klasie 4K (quady z napędem na cztery koła) - Maciej Golonka (yamaha grizzly).
Quady, stanowiące połączenie motocykla i auta terenowego, z roku na rok stają się w Polsce coraz bardziej popularne. Przyciągają nie tylko miłośników bezdroży, lecz także prędkości, bo choć trudno w to uwierzyć, 150 km/h przekraczają bez większego wysiłku. A jazda nimi jest przygodą wyjątkową, pełną emocji i niezwykłych wrażeń. Wyskakując w powietrze na hopkach, można dokonywać nawet kilkudziesięciometrowych lotów. A gdy już ktoś znajdzie się w opałach, wystarczy (jakże łatwo to powiedzieć), że włączy napęd na cztery koła, reduktor i blokady...
Staraniem entuzjastów quadów zrzeszonych w Polskim Stowarzyszeniu Czterokołowców ATV Polska od trzech lat organizowane są w naszym kraju rajdy enduro, które rozgrywane są w ramach Pucharu Polskiego Związku Motorowego. W tym roku po raz pierwszy oprócz Pucharu PZMot w klasach 2K i 4K odbyły się również indywidualne mistrzostwa Polski, w których, aby wystartować, należało posiadać licencję sportową kategorii "A" (w zawodach pucharowych wystarczała licencja kat. "B"). Frekwencja zawodników na tegorocznych eliminacjach, których odbyło się w sumie siedem, była proporcjonalna do zainteresowania, jakim quady zaczynają się cieszyć nad Wisłą. Chętnych do walki o sportowe laury z roku na rok jest coraz więcej: na pierwszej marcowej eliminacji w Obornikach padł rekord - w zawodach udział wzięło aż 46 uczestników.
Walka o mistrzostwo od samego początku toczyła się pomiędzy dwoma zawodnikami startującymi yamahami raptor: Rafałem Sonikiem (sprawującym notabene funkcję prezesa PSC ATV Polska) i Grzegorzem Brzozowskim. Jako ciekawostkę można podać fakt, że obydwaj panowie w sierpniu reprezentowali nasz kraj na nieoficjalnych mistrzostwach świata we Francji, jadąc wspólnie w jednym zespole. Ostatecznie lepszy okazał się Sonik, odnosząc największy w karierze sukces.
Piotr Skrobisz
Nasz Dziennik 25-09-2003
Autor: DW