Przejdź do treści
Przejdź do stopki

Przerwane obrady

Treść

Nie ma koalicji, nie ma marszałka - to podtrzymywane od kilku dni stanowisko Prawa i Sprawiedliwości znalazło wczoraj odzwierciedlenie w przebiegu pierwszego dnia obrad Sejmu V kadencji.

Zaczęło się od przemówienia prezydenta Aleksandra Kwaśniewskiego, który skupił się na podkreślaniu, jak "wiele dobrego" stało się w Polsce przez ostatnie cztery lata. Trudno wobec tego wyjaśnić jego stwierdzenie z początku wystąpienia, że "Naród zagłosował przeciw dotychczas rządzącym". Nasuwa się wniosek, że Kwaśniewskiemu chodziło o to, że "najwyższy suweren", czyli Naród, pomylił się okrutnie przy urnie wyborczej 25 września...
Marszałek - senior Józef Zych, po przeprowadzeniu ślubowania poselskiego (zdecydowana większość nowych posłów kończyła je słowami "Tak mi dopomóż Bóg") skupił się głównie na wadze tego ślubowania. Dodał, że nowy Sejm staje przed trudnym zadaniem odbudowania zaufania wobec Sejmu i posłów.
Następnie, zgodnie z art. 162 ust. 1 Konstytucji RP, Marek Belka poinformował o złożeniu dymisji swojego rządu. Uroczystość ta odbyła się dwie godziny później w Pałacu Prezydenckim. Oczywiście, zgodnie z prawem, zdymisjonowany rząd pełni obowiązki do momentu otrzymania wotum zaufania przez nowy gabinet. A misję tworzenia tego rządu po południu otrzymał Kazimierz Marcinkiewicz. Najpóźniej 2 listopada musi on przedstawić Sejmowi propozycję składu i programu swojego rządu.
Dotychczas zawsze było tak, że pierwszego dnia inauguracyjnego posiedzenia Sejmu powoływane było Prezydium Niższej Izby, konstytuowały się też komisje sejmowe. Nie tym razem. Posłowie Platformy Obywatelskiej złożyli w trybie art. 4 ust. 2 Regulaminu Sejmu wniosek o powołanie na marszałka Sejmu Bronisława Komorowskiego, jednak wniosek nie był głosowany. O głos poprosił przewodniczący klubu PiS Ludwik Dorn. - Marszałek Sejmu stanowi w systemie parlamentarno-gabinetowym niesłychanie ważny element układu koalicyjnego, a tego jak na razie nie ma - stwierdził. Dodał, że dziwi go wniosek złożony bez porozumienia z największym klubem parlamentarnym, który zwyczajowo decyduje o obsadzeniu fotela marszałka, i zaproponował tygodniową przerwę w obradach. Odbyło się głosowanie, w którym wniosek poparły całe kluby: PiS (154 posłów, jeden nieobecny), Samoobrony (56) i PSL (24 posłów, jeden nie głosował). Przeciw były: cała PO (130 posłów, trzech nie głosowało), SLD (55) i LPR (30 posłów). Trzech przedstawicieli Ligi Polskich Rodzin głosowało za wnioskiem PiS, wskutek czego Zygmunt Wrzodak opuścił Klub Parlamentarny LPR i stał się posłem niezrzeszonym.
Oceny głosowania były diametralnie różne. PiS zwracało uwagę, że nie było żadnych uzgodnień, PO "miga się" od rozmów o programie przyszłego rządu, a poza tym zgłosiła kandydata, który dla PiS był "nie do przyjęcia". Andrzej Lepper powiedział nam, że "nic się nie stało", nie można mówić o żadnej "nowej koalicji", a przerwa w obradach była "jedynym, słusznym rozwiązaniem". - Nie może być tak, że i stanowisko prezydenta, i marszałka Sejmu trafi w ręce Platformy Obywatelskiej, a takie niebezpieczeństwo istnieje - wyjaśniał w kuluarach przewodniczący Samoobrony. Poseł Marek Kotlinowski (LPR) miał żal do PiS, że nie ukonstytuowały się organy Sejmu, w związku z czym traci się cenny czas, a "można by już pracować nad ważnymi ustawami". Zdaniem Waldemara Pawlaka (PSL), wyraźnie było widać, że koalicjanci nie porozumieli się co do obsady fotela marszałka, w związku z czym lepiej było zaczekać do spokojniejszych dni powyborczych.
Mikołaj Wójcik



Uchwała Sejmu RP z dnia 19 października 2005 r. w sprawie rocznicy męczeńskiej śmierci księdza Jerzego Popiełuszki
W dwudziestą pierwszą rocznicę męczeńskiej śmierci księdza Jerzego Popiełuszki, kapelana "Solidarności", Sejm Rzeczypospolitej Polskiej składa hołd wielkiemu patriocie, bohaterskiemu obrońcy uciśnionych i niezłomnemu głosicielowi prawdy. Uważamy, że Jego postawa, zgodna z zasadą "zło dobrem zwyciężaj", Jego przeciwstawienie się kłamstwu, nienawiści, przemocy i obłudzie, Jego obrona ludzi pracy, przyczyniły się w istotnym stopniu do powstania niepodległej, demokratycznej Polski.
Jego męczeńska śmierć stała się posiewem niepodległości Polski.
Jego nauczanie o wierności, odpowiedzialności i przebaczaniu pozostaje stale aktualne.
Sejm RP potwierdza, że po 21 latach od męczeńskiej śmierci księdza Jerzego nadal chcemy być wierni Jego przesłaniu w pracy na rzecz dobra Ojczyzny.

"Nasz Dziennik" 2005-10-20

Autor: ab